U mnie starszak do tej pory wedruje po lozeczku a ma prawie 6 lat! Tylko teraz po dużym z barierka. Zawsze mialam marzenie pietrowego łózka pod ktorym jest miejsce na zabawę i pomimo malej powierzchni nie moglismy takiego kupic ze wzgledu na bezpieczenstwo M. Mlody O tez wedruje i zasypia na pokutkika na kolanach najlepiej na kolderce i poduszce.
W nocy najwazniejsza jest pieluszka w rece, kolysanki i zgaszone swiatlo.
W dzien wystarczy smok na poczatek i ciepelko w wozku i to bez bujania moze po prostu stać wiec naleze do tych szczesliwszych mam ktore nie musza bujac. Jesli zasypia w domu (poranna drzemka I to 1 do 1, 5 godziny od wstania wazne ze po kaszy!) Przytulanki dla mamy, kolysanki, zasloniecie rolety ok 3-5 min z pieluszka w raczce ewentualnie smoczek i odlozony siedzacy w lozeczku sam sie kladzie i zasypia. Uczylam go tego i sie udalo wyjatkowo szybko a motywatorem byla kolezanka za co jej dziekuje.
U O 2 do 3 drzemek bo jeszcze w drodze po starszaka sie zdarza przysnac choc coraz rzadziej.
Noce niestety marudne ale zebowo wiec nie narzekam bo jego bardziej boli niz mnie meczy. Marzy mi sie jednak choc jeden dzien bez pobodki rano choc w weekend tym bardziej ze juz nie je cyca ale jakos tego nie widze w najblizszym czasie.
No nic wystarczy o mnie bo sie zanudzicie.
Zdrowia dla wszystkich maluchow i Wy tez sie nie zarazajcie. A przede wszystki spokojnego snu wam zycze...
W nocy najwazniejsza jest pieluszka w rece, kolysanki i zgaszone swiatlo.
W dzien wystarczy smok na poczatek i ciepelko w wozku i to bez bujania moze po prostu stać wiec naleze do tych szczesliwszych mam ktore nie musza bujac. Jesli zasypia w domu (poranna drzemka I to 1 do 1, 5 godziny od wstania wazne ze po kaszy!) Przytulanki dla mamy, kolysanki, zasloniecie rolety ok 3-5 min z pieluszka w raczce ewentualnie smoczek i odlozony siedzacy w lozeczku sam sie kladzie i zasypia. Uczylam go tego i sie udalo wyjatkowo szybko a motywatorem byla kolezanka za co jej dziekuje.
U O 2 do 3 drzemek bo jeszcze w drodze po starszaka sie zdarza przysnac choc coraz rzadziej.
Noce niestety marudne ale zebowo wiec nie narzekam bo jego bardziej boli niz mnie meczy. Marzy mi sie jednak choc jeden dzien bez pobodki rano choc w weekend tym bardziej ze juz nie je cyca ale jakos tego nie widze w najblizszym czasie.
No nic wystarczy o mnie bo sie zanudzicie.
Zdrowia dla wszystkich maluchow i Wy tez sie nie zarazajcie. A przede wszystki spokojnego snu wam zycze...

Podczytuję Was od pewnego czasu...dłuższego. Najpierw chciałam dołączyć do forum po 12 tc, potem po usg połówkowym, i jakoś tak wyszło że postanowiłam ujawnić się dopiero teraz (skoro dziś dzień ujawniania się
) Często Wasze problemy pokrywały się z moimi więc tak jak już to kilka razy tu padło jesteście dla mnie skarbnicą wiedzy. Dziecko mam prawie wcale nie śpiące w dzień (czasem 1 drzemka bywa wyzwaniem) czasem nie śpiące w nocy (ostatnimi czasy nawet często jest to czasem). Jeść też za bardzo nie lubi (może po prostu źle gotuję
). A jeśli chodzi o wszelakie fora, nic nigdy nie pisałam to jest mój debiutancki post.