Witam :-)
Ostatnio brakuje mi czasu na wszystko. Większość dnia spędzamy na dworze i w międzyczasie staram się ogarnąć domowe obowiązki.
A dzisiaj jeszcze byłam zrobić badania do pracy i jak wyjechałam po 7 to wróciłam po 13. Dobrze, że pojechałam ze znajomymi z pracy, to jakoś czas szybciej leciał. Mąż został sam z małą i dał radę. Tylko stwierdził, że go wymęczyła
Agunia zdrówka dla Julka i szybkiego powrotu do domu.
Mika a u Was jak? Możecie już wychodzić? O doczytałam. Jak po spacerku?
Katjuszka moja też chodzi i ciągle coś gada. Raczej po swojemu, ale jakieś tam słowa powtarza. Czasem to śmiesznie brzmi, pytam jej
Gdzie idziesz? a ona na to
Gdzieś 
Mogę się w końcu pochwalić, że sama chodzi
Kroczek współczuje tego usypiania. U nas ostatnio z zasypianiem masakra, nie ważne czy w dzień czy w nocy. W dzień chodzę i chodzę a ona robi fikołki w wózku, kokosi się i nie może zasnąć. Teraz też ją ponad pół godziny usypiałam. Wieczorem jest nie lepiej, złości się, krzyczy, chce spać, a nie może zasnąć. Tak jakby nie potrafiła się wyciszyć. Aż mi jej szkoda. Już normalnie się zastanawiam czy nie dać jej jakiś kropelek na uspokojenie (tak drogie podczytywaczki, napisałam właśnie to co przeczytałyście).
Marcia fajnie, że macie pieska. To tak jakbyś miała kolejne dziecko. Wiem to z autopsji, z tym że ja mam kota

Małego, którego trzeba karmić, pilnować żeby nie uciekł z podwórka. Nie miała baba kłopotu
Oliwia super, że wycieczka udana.
DJMka moja też uwielbia mięso. Kotlety uwielbia

Tylko na razie dostaje pierś bez panierki.
Madziolina gratki ząbka.
Madzik czekam do jutra ;-)
Milenka co u Was?