Milenka ja właśnie też byłam przekonana, że ciastolina dla starszych póki jakoś przy okazji nie kupiłam K jednego kubka. Teraz ma już 6 i tą patere i bawi się ciągle. Tzn ze mną lub nianią ;-) kroi, wyciska, kręci kulki.
Tez myślałam, że może to chcieć zjeść, ale stwierdziłam, że przecież trujące to nie może być ;-) druga sprawa, że K jej nie próbuje a jak się skończy bawić to każe sobie ręce myć

i ławę tez myje...
Piasek kinetyczny dostanie na Mikołaja od chrzestnej i juz się boję bo coś czuje ze będzie jeszcze większy szał niż z ciastolina...
Drugi dzień wróciłam do domu akurat na jedzenie zupy przez K i wymiekam. Z nami jest krzyk, płacz, nie tknie się, cokolwiek by to nie było. A z nianią siada w fotelik, każe sobie sliniak założyć i otwiera buzię. A potem ogląda, że już dno widać... szok. Ale mówi się trudno, żyje się dalej ;-) dobrze ze choć z nianią je.
Słuchajcie zaczęłam się zastanawiać czy z tym spaniem to nie jest tak tragicznie przez to co ona je. Przecież to nie możliwe, żeby codziennie był horror. Bo takie Edyskowe noce to ja mam non stop... zaczęłam zgłębiać składy kaszek które zawsze ma do mleka w butli i prawie się przekrecilam. Kupiłam wczoraj hipp jaglana plus ryżowa plus kukurydziana i o jest super bo zero cukru. Ale okazało się, że ta którą je z humany ma 23% cukru w składzie. No szok. Szczerze mówiąc nigdy nie patrzyłam na skład bo uznałam, że skoro różowo kukurydziana bezmleczna to 99% to właśnie ryż i kukurydza. A tu... masakra jakas bo wychodzi mi ze jakieś 36% a reszta nawet ciężko stwierdzić co :-( będę jej dawać ta z hipp pół na pół Nestlé bo ma skład do przeżycia jeszcze.. może jej się to spanie poprawi. Poza tym uświadomiłam sobie ze m tez wstaje jeść w nocy to może ona to po nim ma? Z zegarkiem w ręku co 4,5 musi zjeść :-(