Jestem i ja. Coś ciężko z czasem ostatnio. Trochę podczytuję ale napisać nie ma kiedy.
Pamiętacie jak unolewałam nad faktem zniszczeń i mówiłyście że to norma? No to teraz mamy rozbity 50" tv plazmowy. Najlepsze że byli pod opieką 2 babć jak byłam w pracy i żadna nie wie kiedy się to stało. Nie muszę chyba nawet wspominać miny mojego m jak swoje cacuszko na którym gra i ogląda filmy w 3D zastał w takim stanie.
Co do prezentów to ja też myślałam o biegówkach, zestawach duplo, takiej tablicy na zmywalne flamastry i magnesy i książeczkach. Ewentualnie ubrania bo na rozmiar 98 nie posiadam ani jednej sztuki więc wszystko mi się przyda.
My też zaczęliśmy unikać bawialni i basenów z kulkami odkąd chłopcy mi po takiej wizycie zachorowali. Wolę żeby się nudzili niż byli chorzy. Wczoraj byliśmy na placu zabaw (nie jest to normą bo musimy dojeżdżać samochodem) bo było cieplutko nawet po 16. Chłopcy zazwyczaj idą na spacer jak jestem w pracy. Zazwyczaj trwa to 30 min. Pospacerują za rączki i wracają. Jak pogoda będzie bardziej łaskawa to większość dnia będą w ogródku spędzać lub na tarasie, ale najpierw musimy zainwestować w nową barierkę bo po tej z łatwością się wspinają.
Zuzanka- trzymam kciuki