Lekarz był, bo m kazał wezwać. Dziś nie zjadła nic poza 4 kostkami bułki i plasterkiem boczku. To było śniadanie. I tyle. Nawet chrupki ani paluszki słone nie. A widać ze głodna. Gimnastykowalam się cały dzień, żeby cokolwiek jej dać i nic. Tylko wodę wciskam. Lekarz kazał się nie przejmować tylko poic ale to jest straszne jak widać, że na nic nie ma siły. Osluchowo jest czysta, wiec nadal mamy tylko zbijac gorączkę. Ja wiem ze powyżej 38, ale cały czas jej wraca taka do 38,5. Jak niania jutro jej czymś nie nakarmi to chyba oszaleje :-( dobrze ze Z ma dobry humor drugi dzień, bo naprawdę to pomaga.. m juz tez wymieka. Tylko, że on jutro do pracy, a ja dalej na tą bide będę patrzeć i się zamartwiac.