Mika hahaha Fifi jest normalny i nie ma raczej błędu.. po prostu nasze majowe dzieciaczki później osiągnęły poziom buntu. Smiałam się nieźle jak Cię czytałam... bo u nas jest kropka w kropkę to samo :-) " Do doooomuuu" i wyjec ;-) aż mnie pocieszyłaś tym postem ;-) A najgorzej jest jak jest m w domu. No masakra do potęgi. Jak jestem z nimi sama to jakoś jest względnie. Jak z nianią to jest całkiem ok. Tylko m przekracza próg domu i zaczyna się jazda.. "Naaaaa rąąąąąki" łeeee "Na rąąąki" "Na góóóre", "Kąąąpać" (pomijam fakt płaczu w połowie kąpania gdy zaczyna krzyczeć "Nie myjemy dziś pipinki" "Nie myjemy dziś głowy" "Juuuutroooooo" łęeeee) po kąpieli mamy cały wachlarz zależny od stopnia zmęczenia, czyli łeeeee, "na dóóółłł" łeeee, "Maszzzza"' Pitku, amciu itp itd....
A właśnie - czy któraś mama ma problem z myciem części intymnych? no przecież u nas to horror od dłuższego czasu. Wyje, wrzeszczy, zaciska tak nogi, że nawet na siłę ciężko ją podmyć jednej osobie.
A jeżeli chodzi o odpieluchowanie to myślę, że dziecko musi tego chcieć. Przecież K dwójkę załatwiała na nocnik dawno temu, chyba już w grudniu, a z siku był problem. Teraz w ogóle problemu nie ma, cały dzień chodzi w majtkach. Zdarzają jej się wpadki, ale tylko popuszczanie. I tylko wtedy jak długo się bawi i za późno powie, już jej się tak chce, że zaciska nogi i czasem poleci, ale tylko odrobina. Natomiast rozwaliła mnie ostatnio, bo poszła do łazienki, zapaliła sobie swiatło, postawiła nocnik i wyszła, stanęła i mówi "Klara przygotowała nocnik". U nas zaś problem jest w drugą stronę tak jak się spodziewałam, czyli czyś o 4 rano, (mimo, że oczywiście w nocy śpi w pampku i zazwyczaj do niego sika), obudziła m z krzykiem, że siku na nocnik i nie było uproś. A najlepsze, że ona potem spać poszła, a m tak skutecznie rozbudziła, że po nocy znowu chodził i jadł mleko z płatkami...
aaa a hitem jest spacer... no bo siku na trawkę.. dziś nie chciała iść na nocnik w pewnym momencie, bo "do ogrodu podlać trawkę" chciała.
PS: a propos ogrodu - mamy w tui gniazdko.. W sobotę były w nim 4 niebieskie jajka, a wczoraj już trzy pisklaczki :-)
DJMka nie lubię imprez gdy trzeba się angażować, bo to nie impreza tylko orka na ugorze :-( odpoczywaj
Myszka Ty mnie nie denerwuj z tym okresem plis ;-)
Zuzanka dzięki za pocieszenie ;-)