halo halo

Buziaki dla wszystkich świętujący dziś małych i dużych

U nas popołudnie mocno imprezowe, od 15 i w żłobku i przedszkolu piknik rodzinny, sklonować się chyba muszę, bo P w robocie do wieczora.
Widzę, że nie tylko moja taka diablica. Terrorystka straszna, jak coś nie tak to rzut na glebę, wrzeszczy, ze złości opluć się potrafi, sama siebie ugryźć, wszystko musi być po jej myśli. Ale nie ze mną te numery, kompletnie zlewam te napady, im bardziej ignoruję tym szybciej się uspokaja.
Poza tym akcje z biciem jej się zaczęły i to tak zupełnie bez powodu - siedzi z siostrami, wszystko super i nagle pac w głowę, albo uszczypnie albo ugryzie. Przeprasza potem, głaszcze, przytula, ale wkurza mnie, bo jeszcze przy zabawie, jak coś wkurzy, chce zabawkę zabrać czy coś to bym rozumiała, potępiała ale rozumiała, a tak ni stąd ni zowąd to mnie wnerwia.
Dla mnie nie do wykonania siedzenie cały z dzieckiem i bawienie się z nim, zresztą E poza ciastoliną i budowaniem z klocków zabawkami zainteresowana nie jest, raczej non stop mi asystuje przy tym co ja robię, asystentkę w kuchni mam cały czas, staje na stołku i się przygląda, podjada, śpiewa.
Z gadaniem kiepsko, lista słów coraz dłuższa, ale do zdań daleka droga. Za to ruchowo szaleje, na hulajnodze i biegówce zjeżdża z rampy z prędkością światła, ja patrzeć nie mogę. Poza tym akcję odpieluchowanie możemy już chyba uznać za zakończoną, poza spaniem oczywiście. W tym tygodniu już nawet w żłobku bez pieluchy, wpadek nie było. Uff
Z crocsami w lidlu czy biedzie to powodzenia życzę. Dantejskie sceny sie dzieją, a walki o parę gumiaków to nie na moje nerwy.
Katjuszka współczuję tych pobudek. Ja codziennie 4.30 dzień zaczynam, ale przynajmniej dzieciaki w nocy łaskawe, więc te 5-6h nieprzerwanego snu mam.
Miłego dnia