Witam
Viltutti wszystko widzę układa się po waszej myśli. Super z tym przedszkolem. O w żłobku dawał radę to i teraz na pewno szybko się zaadaptuje.
Edysiek ale narobiłaś smaku na te ogórki. Chyba się skuszę, najgorsze to obieranie i krojenie. Asystentkę na bank będę miała, bo ona uwielbia ogórki to będzie mi podjadać
Rila podziwiam za konsekwencję. Ja w wakacje wrzucam na luz, dzieciakom trochę odpuszczam, E buszuje na działce do wieczora, śpi do 9-10. Obiad często jakąś zapiekanką czy pizzą się opędzi, ostatnio na pierogach z jagodami się jechało, bo wysyp niesamowity, teściowa zbiera i lepi.
Katjuszka, wakacje z jednym "jedzącym inaczej"

i drugim zaczynającym się przemieszczać bardziej umęczą niż zrelaksują, też chyba wolałabym w domu zostać
Ja mam teraz trochę luzu, bo P na urlopie i dwa tygodnie z dziewczynami na działce siedzi, ja na weeckendy dojeżdżam. Wieczorem cisza aż dzwoni w uszach. Zdecydowanie wolę jak mam moje towarzystwo przy sobie, lubię jak wariują, latają, szaleją.