• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

O jedzenie - mój ulubiony temat ;) starsza chyba koło drugich urodzin próbowała pierwszy raz sera pleśniowego (jakiegoś camemberta), mój M bardzo lubi, więc ona też ;). Właśnie odkryłam, że ona ma gust po swoim tatusiu - sery, oliwki i kabanosy :). W przedszkolu je tylko suchy chleb, suchą kaszę lub makaron, suche mięso no i oczywiście wszystko co słodkie (żadnych zup, sosów, past, surówek, jajek ). Do tego ma najprawdopodobniej nietolerancję laktozy, więc nabiał (który bardzo lubiła) też odpada (choć nie podchodzę do tego bardzo restrykcyjnie) . Na szczęście lubi surowe warzywa i owoce. Misiek za to nabiału nie tknie (wiec też wypija jedną lub dwie butle mm), owoce, warzywa niet, mięso nie. Zjada za to zupy - więc standard to zupa krem z bardzo bogatym składem ;) Ogólnie obydwoje jedzą malutko, choć Oliwia już się rozkręca trochę i od czasu do czasu próbuje czegoś nowego. Ratują nas suszone owoce, orzechy (niech żyją kalorie;) ) i ciasteczka domowe (z otrębów i takich tam). Ze słodyczami też walczę, bo mogli by tylko na nich żyć. Generalnie jak już ktoś coś przyniesie to daję do zrozumienia, że sama zjem :D oczywiście dzieci dostają kawałek, a resztę chowam. Do niektórych zupełnie nie dociera, ale cóż...poświęcę się ;) Tym bardziej ogarniętym osobom podsyłam inne pomysły - owoce, orzechy, musli, łakocie bez cukru (w Biedronce są jakieś batony bananowe z daktylami chyba, frupy z liofilizatów robione, batoniki hippa). Mam za to jeden odkurzacz w domu - tj. Natę. W tym momencie je prawie tyle co O i M razem. Na razie się cieszę, choć problemów z obżarstwem boję się zdecydowanie bardziej niż posiadania niejadka.
Katjuszka, a jak Twoja Z?
Dzięki, za przypomnienie o prezentach świątecznych... Muszę się zabrać za zbieranie pomysłów... A w ogóle nie mam do tego głowy. Szczególnie, że u nas kluczowe znaczenie ma miejsce, a raczej jego brak. Więc w grę wchodzą tylko rzeczy które można gdzieś łatwo upakować. Co niestety też nie do wszystkich dociera ;)
 
reklama
Kroczku u nas parking z autami, zjeżdżalnia dla resoraków (zwinięta luźno karimata tak żeby przez środek mieściły się autka z jednej strony oparta o małe krzesełko a z drugiej o mały stołeczek i podstawiona wywrotka żeby auta swobodnie do niej spadały) , i budowanie garaży z duplo :)
 
Ancona???

Zuzanka Ty to zawsze nieświadomie mnie pocieszasz ;-) zawsze byłam przekonana że Twoje dzieci pięknie i wszystko jedzą i zero słodyczy ;-) a tak serio to z Zoja i jedzeniem kiepsko bardzo. Jedyne do je to banan, makaron, ziemniaczki, bułka. Biszkopta też zje chętnie ale nie daje ;-) plus cyca oczywiście. Zeby jej ida tak że jest po prostu horror. Z Klara było źle ale Z cierpi niemiłosiernie. Dwa tyg temu lekarka mówiła że dwa trzy dni i wyjdzie góra a do dziś nic nie ma. Tak samo dwojka na dole. Miecho tam ma doslownie i nic :-( czekam az jej te trzy wyjda i moze wtedy cos lepiej zacznie jeść inne rzeczy niż cyc.
 
Katjuszka tak w skrócie: w domu mogę odebrać każde pismo do męża nie ważne co i skąd a w urzędzie już nie bo przepisy im nie pozwalają muszę mieć upoważnienie na ich druku któro M złoży osobiście w urzędzie. Poje*** to. Wyszłam i walnełam drzwiami.
 
Moje dziecko spi i w końcu moge laptopa zapalić.A starszy na treningu jeszsze.

ANCONA taki jest przepis,jak coś pilnego to kombinujcie żeby ze skanowac podpis.

ZUZANKA dzięki bo czuję sie jak wariatka na forum że jako jedyna martwię się obżarstwem dziecka.Też uważam że nie jadek to lepsza wersja,jak ktoś ma wątpliowścxi to dziś na dwójce jest program ;kochanie ratujmy nasze dzieci'o dzieciach grubych które w wieku 7lat mają początki ostepourozy ,miażdżycy i depresji bo są wyśmiewane.Oczywiście tam w większości to dzieci faszerowane gównem.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry