• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

A ja sernika juz wstawilam. Pierozki i kapusta odebrane. Kroje jajka na salatke i jutro tez zamierzam spedzic dzien od rana z rodzinka i odpoczywajac [emoji4] i tez przewidzialam tam czas na prysznic malowanie i czesanie [emoji2] baa nawet wczoraj zakupilam sobie sukieneczke na wigilie. Po lokcie urabiac sie nie zamierzam ale z tradycji to oplatek i koledowanie obowiazkowo. Nie kazdemu moze to odpowiadac ale tak mi odpowiada. Caly rok czekam na chwile relaksu w wannie a nie na prysznic 5 min i 3 min na umycie zebow [emoji4]

Napisane na LG-H815 w aplikacji Forum BabyBoom
 
reklama
Nie znoszę śpiewania kolęd. Nigdy tego u mnie w domu nie było, głosu nie mam w ogóle. A u m niestety śpiewają, ale jeszcze nigdy nie dolaczylam i nie zamierzam. Klara lubi śpiewać to może za rok do nich dołączy. Lamanie opłatkiem też do moich ulubionych nie należy. W wigilię jakoś przeżyje, ale u m wszyscy się łamią z wszystkimi przez całe święta. Wkurza mnie to. To tak odnośnie mojego wielbienia tradycji :-D na pewno temat podtrzymania tradycji ciągnąć będę póki dziewczyny nie zdecydują co im odpowiada. Jak oleja, to będę latać na święta na kanary i robić sobie prawdziwy relaks..
Na razie Klara chodzi do stroika w którym jest figurka Jezuska i robi mu akuku. Kupilam jej niebieska bombke bo przykro jej było że nie ma niebieskiej.. no i podoba jej się kalendarz adwentowy i wyjadą codziennie czekoladke..

Madzik przygarnij mnie na to miejsce dla zblakanego.. łosoś, ziemniaczki z piekarnika i surówka z selera brzmią rewelacyjnie :-)

Ja wyprałam kiecke w ktora się nie miescilam.. nawet biżuterii nie założę bo mam takiego jednego potworka który wszystko zrywa..

A wigilię mam od kilku dni bo zajadam non stop pierniczki które się kończą, piernik staropolski a od dziś drozdzowke z kruszonką.. A i jeszcze kompot ugotowałam dziś z suszu i pije bo uwielbiam :-D
 
KatjuszkA a w czym problem,łosoś,ziemniaki i surówka z selera to u mnie często piątkowy obiad;),mało roboty,smaczny i zdrowy obiad na co dzień.
A co do Świąt na Kanarach to teście mojej kuzynki co roku wyjeżdząją i miedzy innymi dzieki temu nie są lubiani przez swoje dzieci i wnuki:D
Ja jestem pewna że w wigilię zjem tylko barszcz z uszkami i karpia na nic więcej póki co nie mogę patrzeć heh.Kompot z suszu jutro robię,też lubię.
Spódnica nie doszła,chociaż nową bluzkę mam i jakąś spódnicę starą wygrzebałam.
 
Mnie leginsy też jeszcze nie przyszły. Oczywiście że taki obiad to nie problem, bo jemy z Klara dwa razy w tygodniu podobny. Ale fajnie by było wpaść do kogoś na proszony :-D
Ja się nastawiam na barszcz z jednym uszkiem i karpia. Pieroga też może jednego zjem, ale z góry wiem, że Zoja dostanie fiksacji od razu a nie jest odstawiona i nie tknie innego mleka, więc przez możliwość obzarstwa raz w roku postanowiłam nie kombinować tylko oszczędzić i sobie perturbacji zoladkowych..

Jak dzieci będą chciały to będę im co roku wigilię robić. Opcja wyjazdu jest wtedy gdy one również nie będą czuły potrzeby jak i ja ;-)
 
Katjusxka ja tez bym chetnie wpadla na gotowe i pewnie lepiej by smakowalo.Mam nadzieje ze kiedys sie doczekam i corka i synowa cos przygotuja:p
Mi wiecej rzeczy nie przyszlo.od tego sprzedawcy jeszcze sukienka dla mlodej i od innego tunika z peppa:confused2:
 
Katjuszka zaskakujesz mnie tą dietą. Ja jadłam już bigos i pierogi, a czekoladą zajadam się namiętnie i Młodego to nie rusza.

Ogłaszam, że i u mnie przygotowania dobiegły końca. Mam bigos, pierogi, gołąbki, schab ze sliwką, sałatkę, śledzie i dwa ciasta. I ciągle zastanawiam się jak mi się to udało z dwójką dzieci u nogi [emoji13] Chociaż i tak daleko mi do osiągnięć Madzikm.
Jutro poswięcę czas jedynie na szykowanie się, a dziećmi ma się zająć tata.

Tradycję nadal celebruję i bardzo lubię, ale Kanarami bym nie wzgardziła.



Napisane na Redmi 3 w aplikacji Forum BabyBoom
 
Dla mnie tradycja jest ważna. Potrawy, których nie może zabraknąć na stole. Choinka z prezentami. Kolędy, które lecą w tle. Razem ich nie śpiewamy czego akurat żałuję. Za to puszczam sobie przy przygotowaniach. Ja nawet czasem jako kołysanki kolędy nucę.
Łamanie się opłatkiem nie tylko w Wigilię, ale także jak jedziemy do rodziców.
A najważniejsza jest świadomość dlaczego świętujemy.

Ja dzisiaj ugotowałam barszcz, zrobiłam sałatkę jarzynową. Upiekłam sernik i zrobiłam 3 bita na krakersach.
Więcej nie dałam rady, bo mam dziecko z jelitówką, które ciągle płacze z krótkimi przerwami na sen. Teraz też dopiero zasnęła, na pewno ciężka noc przed nami.
 
Agunia no widzisz, też znam dziewczyny które jedzą wszystko i to od początku. Ja nabiału nadal nie tykam. Każda próba kończy się trzema dniami bólu brzucha. Dwie kostki czekolady zaparcia przez dwa trzy dni. Cokolwiek co mnie wzdyma itd razu załatwia też Zoje. Odpuscilam martwienie się tym bo Klara po 2 latach może wypić zwykle mleko i zjeść jogurt i nic jej nie jest, a wcześniej umierala.. także wiem że to powinno minąć. Tylko przykro mi jak czytam teksty typu dieta matki nijak do mleka nie przenika i mam ochotę takich autorów walnąć bo mam namacalny przykład że jednak znacznie na dziecko wpływa..
 
reklama
Katjuszkooo - u nas kolędowania też nie było bo rodzinę mam wybitnie nieuzdolnioną w tym zakresie ;) natomiast kolędy w tle są zawsze, teraz przemieszane z angielskimi piosenkami świątecznymi. Opłatek obowiązkowo, choć też nie lubię ;)
Milenko - ja nie uważam że odchodzę od tradycji, a już na pewno nie ma to związku z tym że mieszkam na obczyźnie albo, że mam obcokrajowca w rodzinie. Na osiedlu mam więcej Polaków niż irlandczyków i dwa polskie sklepy. Szwagier uwielbia barszcz, żurek, karpia fasolę i pierogi :) i niesamowicie mu się podoba nasza wigilia. A żeby jego tradycji też stało się zadość to w pierwszy dzień świąt obżeramy się zrobionym przez niego indykiem.
Stąd też mało potraw na wigilię bo następny dzień już coś innego jemy :)
Pochodzę z dość religijnej rodziny, a nigdy nie było u mnie 12 potraw czy czytania ewangelii. Natomiast zawsze przy stole było miejsce dla gościa, obowiązkowo odświętnie ubrani i wszyscy chodziliśmy razem na pasterkę :). A babcia i mama zawsze powtarzały, nie ważne co na stole, ważni ludzie i miłość przy nim - to moja najwspanialsza tradycja :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry