Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

Bywa też cicho, ale wtedy, to.... oj kazda matka wie, ze to nic dobrego nie wróży ;-)
Obiecałam, ze cos napiszę o mojej syt rodzinnej...
No więc tak. My mieszkamy 200 km od jednej mamy i prawie 400km. Nie ma co liczyc nie tylko na pomoc, ale również na odwiedziny. Jakoś im nie po drodze, niestety. Teściowa jest już wiekowa i schorowana, podobnie moja mama, ale bardziej obie są zgorzkniałe do bólu. Niestety mama małża uważa, ze my zawsze mamy z górki, a biedne są jej pozostałe dzieci. Wielokrotnie usłyszeliśmy „syty głodnego nie zrozumie”. Bo my jesteśmy syci. Ponieważ 4 dzieci mieliśmy zaplanowaną od dnia ślubu, to do 4 dziecka były gratulacje. O 5tym powiedzieliśmy w 18 tyg ciąży, więc usłyszeliśmy, ze powinniśmy pomyśleć o jakimś zabezpieczeniu i że „tak się nie da żyć”. To teściowa, moja mama powiedziała wprost: „spier…łaś sobie życie”. A więc nie mam z nią kontaktu, bo to była obelga ponad wszelką wątpliwość. A jeśli chodzi o Bąbla, to jeszcze nikt nie wie, że jestem w ciąży. Dodam jedynie, że nikt nie partycypuje w naszym zyciu w żaden sposób, ale każdy poczuwa się do jego komentowania… Chyba wystarczy, wiecej dodawać nie muszę.

Bywa też cicho, ale wtedy, to.... oj kazda matka wie, ze to nic dobrego nie wróży ;-)
Obiecałam, ze cos napiszę o mojej syt rodzinnej...
No więc tak. My mieszkamy 200 km od jednej mamy i prawie 400km. Nie ma co liczyc nie tylko na pomoc, ale również na odwiedziny. Jakoś im nie po drodze, niestety. Teściowa jest już wiekowa i schorowana, podobnie moja mama, ale bardziej obie są zgorzkniałe do bólu. Niestety mama małża uważa, ze my zawsze mamy z górki, a biedne są jej pozostałe dzieci. Wielokrotnie usłyszeliśmy „syty głodnego nie zrozumie”. Bo my jesteśmy syci. Ponieważ 4 dzieci mieliśmy zaplanowaną od dnia ślubu, to do 4 dziecka były gratulacje. O 5tym powiedzieliśmy w 18 tyg ciąży, więc usłyszeliśmy, ze powinniśmy pomyśleć o jakimś zabezpieczeniu i że „tak się nie da żyć”. To teściowa, moja mama powiedziała wprost: „spier…łaś sobie życie”. A więc nie mam z nią kontaktu, bo to była obelga ponad wszelką wątpliwość. A jeśli chodzi o Bąbla, to jeszcze nikt nie wie, że jestem w ciąży. Dodam jedynie, że nikt nie partycypuje w naszym zyciu w żaden sposób, ale każdy poczuwa się do jego komentowania… Chyba wystarczy, wiecej dodawać nie muszę.
JOTEMKA mam podobnie z moja mamą,rozumiem Cię doskonale.Moja stwierdziła że po co mi 2dziecko,zamiast cieszyć się życiem to w pieluchy się ładuję,a co ją to obchodzi,nie bawiła wnuka,finansowo też nam nic nie pomogla nigdy,wkurzyła mnie tylko takim gadaniem.Teraz niby sie cieszy ale tylko dlatego że dziewczyna ma być,2chłopak to by tragedia była na pewno.Gada do mnie że muszę stroić żeby było się czym pochwalić.to ku.... niech kupi choć jednego ciuszka,ach szkoda słów,dobrze mi samej
VILUTTI przy większej gromadce rodzicom nawet jest łatwiej,bo się wspólnie bawią i nie są tak absorbujące,jakby mnie było stać na utrzymanie to na pewno bym myślala o trójce,mąż niestety nie zaradny zawodowo i nie da rady,
Wśród patologii w rodzinei wymieniane są:
alkoholizm
narkomania
wielodzietnośc
Normalnie bez komentarza. Na zachodzie dobrze usytuowane rodziny mają kilkoro dzieci a matki są szanowane i mają odpowiednie zabezpieczenie na przyszłość. Nie wspomnę o socjalu. A w Polsce? Im masz więcej dzieci to finansowo jesteś coraz biedniejszy. Zero ulg (mnie śmieszy ulga w podatku, sorki), zero dodatków, pakiet dużych rodzin tzw rodzin 3+ jest w nielicznych miastach...
Witam :-)
Co do relacji rodzinnych to powiem, że mam najukochańszych rodziców na świecie :-) ale raczej nie chciałabym z nimi mieszkać. Chyba nie dałabym rady oprzeć się ich presji. Teściowa to teściowa, jakoś łatwiej mi ją olać jak mi coś nie pasuje ;-)
Ogólnie nie jest to zła kobieta i nie czułam, żeby gorzej mnie traktowała z drugą synową, tak samo wnuczki jednakowo traktuje. Za to teściu to już inna historia, mój K. jest tym gorszym synem i czasem mam wrażenie, że wnuczek też jednakowo nie traktuje. Choć już chyba zmienił zdanie jak druga wnuczka do niego pyskuje.
I w sumie dalej bym nie miała do mojej teściowej obiekcji gdyby nie to jak się teraz zachowuje. Chodzi mi o to, że nawet słowem nie wspomniała o dziecku tak jakby go nie było. Już nie ważne, że mnie nie pyta jak się czuję, bo nie musi, ale wnukiem/wnuczką mogłaby się chociaż zainteresować. Ogólnie mam to gdzieś, choć czasem mi przykro.
Znowu przyznam, że moja mama mnie zaskoczyła. Zawsze mi powtarzała, że jedno dziecko nam wystarczy. I to skutecznie, zresztą moi bracia tez mają po 1 dziecku.
A jak jej powiedziałam to strasznie się ucieszyła, dzwoni, pyta a po każdej wizycie muszę obowiązkowo iść do rodziców i zdać im relacje :-)
Jotemka ja Cię rozumiem, choć w drugą stronę. Bo całe 10 lat byłam nagabywana i pytana dlaczego tylko jedno dziecko. Oczywiście zewsząd słyszałam opinie jaką to krzywdę robie swojemu dziecku i na jakiego egoistę czy samoluba wyrośnie.
Co prawda jestem osobą, która ma gdzieś opinie innych, ale czasami to było wkurzające.
Teraz się w końcu odczepili, choć ja i tak powtarzam, że przy takiej różnice wieku to będe mieć dwóch jedynaków![]()
Ale wkurza mnie takie gadanie, bo o ile ja świadomie nie zdecydowałam się wcześniej na drugie dziecko to ile jest par, które zwyczajnie nie mogą mieć więcej dzieci i dopiero takie gadanie może boleć.
mam bardzo dobrą wiadomość.
Usłyszałam dzisiaj, że nawet jak się teraz coś stanie to już będziemy walczyć o przeciągnięcie ciążyDzięki Bogu na razie nie trzeba ale jak będzie trzeba to działamy
![]()