• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

reklama
Patuska wszystkiego najlepszego!

Ja tez wczoraj jakis taki nastroj, wogole ta pogoda taka srednia, nie chce sie nic. Maz dzis do pracy na 13, wiec do wieczora samiutka w domu, posprzatam sobie, wystawie narty w internecie, chyba, ze ktos zainteresowany nartami? i mam ochote zrobic nalesniki i zrobie, duuuzo! bo zostanie i na jutro!

A jutro kolezanki do mnie przyjezdzaja, wiec sobie troche pogadamy.

Bylam wczoraj u dyrektora i zapytalam o swoja umowe- zmiane, ktora miala byc od 1.12, ale powiedzial, ze w poniedzialek zalatwi i zebym sie nie martwila, jak juz bede miala umowe o prace to bede bezpieczna!

A i Michas mnie kopie, dzis maz czul jak reke na brzuch polozyl, hehe, ale tylko tak leciutko, to jeszcze nie sa mega kopniaki.
 
No to super madziolinka że będziesz miała już umowę:) Moja się dzisiaj kończy ale do porodu jestem bezpieczna:)

Ja też mam ochotę na naleśniki z bananami i czekoladą:))

A póki co kończę obiadek i zrobię babkę cytrynową:))
 
patuśka - i ode mnie wszystkiego najlepszego.:-)

niciaa - ja kilka tygodni temu też dostałam zastoju w nerce. Wiem jak to boli i współczuję. Mi od razu wykryła to moja pani ginekolog, kiedy zjawiłam się z bólem. Dała przez 4 dni urosept i nospe i przeszło. Także spokojnie i głowa do góry

jotemka - ja w domu też mam mnóstwo świec. Aż mój B ma chwilami dość..... Ale rzeczywiście ogień doładowuje...

viltuti - musisz być przede wszystkim pewna, czy chcesz psa. Ja na chwilę obecną się nie piszę, przy dwójce dzieci w domu i za chwile kolejnej dwójce... A moje dzieci prowadzą ze mną rozmowy już od ponad roku ;-)

Truskawkowa - no to miłych imienin :-)
 
ze zwoerzetami to jest tak, ze trzeba brac za nie odpowiedzialnosc i liczyc sie z tym, ze conajmniej 10 lat beda z nami!
My tez chcielismy psa, ale ja w pracy i maz tez, wiec nie ma kto wychodzic, a jak bym myslala, ze on siedzi sam w domu i piszczy to by mi bylo smutno.
My mamy kotka, mieszkamy na parterze, takze jak jestesmy w pracy to sobie spi- koty sa samotnikami i nie piszcza i nie skamla jak psy, a jak wracam to go wypuszczam i lata po dworzu, a wnocy spi z nami, nie ma z nim takiego obowiazku wychodzenia.
 
reklama
witam :)

Nikusia cieszę się, że masz wsparcie męża w tak trudnej sytuacji. Trzymam kciuki za wasze przyszłe starania i za szczęśliwe rozwiązanie. Dużo siły wam życzę.


Piszecie o zwierzętach. My mamy psa, ale on bardziej utrudnia nam życie niż je ułatwia. Mieszkamy na 4 piętrze, więc trzeba z nim wychodzić. Jak się ma dziecko to to bywa trudniejsze. W zeszłym roku mój mąż wyjechał w lutym za granicę na miesiąc to było mi niesamowicie ciężko z półtorarocznym dzieckiem i psem. Wtedy nie pracowałam, ale za to zimno było potwornie, a ja musiałam z dzieckiem wychodzić. Następny taki czas był w maju tego roku, jak już pracowałam i Młody do żłobka chodził i też było ciężko. Wolałabym kota, mniej wymagający jest.

Ta pogoda mnie dobija. Młode w brzuchu tez jakieś ospałe mniej się rusza.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry