Młodamama ja myśle jak Ty że jak moża to niepowinno sie męża zaniedbywać maluch jest najważniejszy ale mężowie tez mają swoje potrzeby a ja my zadbamy o nich to oni pieknie potrafia sie zrewanżować.
My niestety mamy zakaz przez te atrakcje z łozyskiem i plamieniami. no ale ostatnio powiedział gin ,że narazie jeszcze nie ale nie powiedziane ,że do końca ciązy bedzie zakaz może teraz na wizicie nam pozwoli bo praktycznie zaraz po wizycie miesiąc temu przestałam plamić i jest spokój. no ale zobaczymy co z tą moja szyjką.
Ja generalnie czasm mam ochote choć zmęczona jestem , czasem mam ochote poprostu poprzytulać sie z mężem i go dopieścić ale on oporny powiedział ,że jak ja nie moge to on tez poczeka namnie. No ale to tez facet wiec czasem udaje mi sie go dopaść i jest potem zadowolony

i ja tez ,że nie tylko jestem mamą ale i jego żona i kobieta.
Małpawzoo gratulue udanej wizyty
Ewa 86 moja tez za wózkiem nie przepada ani za lalkami choć mam jak sie bawi to obraca go do góry nogami i jakis pojazd z tego robi kosmiczny, no ale róz lubi zwłaszcza od kiedy chodzi do przedszkola
No a maluch ponoć lubia intensywne kolory bo je poprostu lepiej widzą.
Jagana moja babcia tez z białorusi i tez co do kolorów to róz dla chłopca niebieski dla dziewczynek
A co do baldachimu to dlamnie tez nie praktyczny, owszem ładnie wygląda. no ale jak sie wkłada i wyciaga maleństwo to mnie denerwował a jak potem obnizyłam o kolejny poziom łóżeczko to już wogóle wszystko przysłaniał i przeszkadzał.
a ja zjadłam 4 krówki moje ulubione co by pobudzić malucha. Czekam na wyniki glukozy wiec moze sie okazać, że to ostatnie 4 krówki.
wydaje mi sie ,że od ostatniej wizyty ( 4 tyg temu) bardzo przytyłam niemam wagi ale i tak bałabym sie na nia wejść.