reklama

.:. Mamusie marzec 2014 .:.

reklama
W dużej mierze tak. Tzn. jak są jakieś problemy natury fizycznej czy tam fizjologicznej to głowa wiele nie pomoże.
Ale ja np. miałam tak, że jak Franek był w szpitalu pod lampami, bo miał żółtaczkę, to mimo nawału przez całą noc uciągnęłam laktatorem i rękami może z 15 ml mleka. A on już jadł 80-100 ml na jedno karmienie.
I odtąd zawsze tak było, że jak się spieszyłam, to nic nie leciało.

Grunt to się nie stresować :)
Ale to chyba prawda, bo pomyślałam o karmieniu i mleko trysnęło :-D:-D
Oj bo na fb inaczej... :zawstydzona/y::sorry::-D
 
Jest też taki śmieszny efekt, że jak usłyszycie płacz dziecka, to poczujecie, że mleko do piersi napływa :D Nawet czasami obcego dziecka na placu zabaw :P

***
"Jadą jadą sanie
W Anglii też śnieg pada
Po murzyńsku gada
Fili mili fa"

- mojemu dziecku się coś w głowie poprzestawiało od siedzenia w domu :/
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry