reklama

.:. Mamusie marzec 2014 .:.

Jaspis nic nie mówił bo ja ważyłam przed ciążą 48 kg i w sumie po mnie nie widać tych 17 kg brzuch mam wielki i cycki, trochę też zatrzymanej wody .. nic nie zrobię będę zrzucać po urodzeniu:zawstydzona/y:

Dziewczyny też wam gratuluję udanych wizyt i dużych dzieciaków :):):)

Aneta koniecznie leż a my tu się będziemy modlić żebyś jeszcze z 4 tyg wytrzymała :)

Mój lekarz mi dzisiaj powiedział, że czasami sterydy na płuca dają dzieciom w 37 tyg :O
 
Ostatnia edycja:
reklama
Secreto ja 17-18 kg przytyłąm w ciąży, nie obezrałąm się i nie wiem skąd te kilogramy się wzięły........chyba niekoniecznie to od nas zależy, dla mnie tycie 5-7kg w ciaży to mit.............


Nosicie jeszcze pierścionki/obrączki?
 
Aneta, nieźle wyluzowani lekarze w tej Norwegii :/
Ty się broń Boże nie stresuj, ale mnie to strasznie wkurza, takie lekkie podejście niby-specjalistów. Już dawno Ci mówili, że masz szyjkę nieciekawą i też to zostawili tak o, nawet bez zaleceń typu odpoczynek, zakaz współżycia itp.
Na pewno wszystko będzie dobrze, ale musisz się teraz postarać jak najdłużej utrzymać Małego w brzuchu. o 31 tc to naprawdę skrajny wcześniak. Nie ma może zagrożenia życia, ale lekko by nie było.

Ja się urodziłam w 31 tc. Ale Mamie dawali od paru tygodni sterydy na rozwój płuc, bo już było nieciekawie. Miałam 5 punktów Apgar (m.in. oddech 0). Oczywiście inkubator, Mama mnie nie karmiła, w 2 mies. zapalenie płuc i paraliż prawej strony ciała.
Cud, że jestem generalnie zdrowa. Co prawda zapalenie płuc miałam jakieś 8 razy w życiu, jako jedyna w rodzinie mam zrypany wzrok, ale poza tym wszystko ok.

Mimo wszystko - poród w 31 tc to nie jest norma. Więc niezależnie od tego, co mówią norwescy lekarze - leż plackiem i nic nie rób. Moja Mama dostała ostatecznego krwotoku, którego już nie udało się powstrzymać i musiała mieć cesarkę, po tym jak przeszła się RAZ po korytarzu szpitalnym, bo już nie mogła znieść leżenia...

Nie chcę Cię straszyć, bo na pewno wszystko będzie dobrze. Chociaż - może trochę chcę, bo spokój to jedno, ale takie lekkoduszne nastawienie jak mają ci lekarze to lekka przesada :/ I jeszcze Cię nie zbadali ginekologicznie, więc w zasadzie nie wiesz nawet, czy masz jakieś rozwarcie czy nic się nie dzieje :/

Ech, zbulwersowałam się...;)
Dzięki Bogu za rodzenie w Polsce...

Megi, mieliśmy różne ciastoliny, ale najlepsza jest oryginalna - Play Doh. Inne też ok, ale bardzo szybko wysychają i musisz co chwilę kupować nowe kubeczki, więc ogólnie wychodzi kasowo na plus jak kupisz od razu tą droższą.
U nas się sprawdzały głównie rzeczy typu wałek, nożyk, foremki do wycinania. Te wszystkie inne, bardziej skomplikowane przyrządy, ciężko obsługiwać - zazwyczaj trzeba użyć sporo siły.

Tak sobie myślę, jakie by Ci zabawki jeszcze podpowiedzieć, ale u nas w okresie 2-2,5 roku królowały głównie książki i puzzle :/ Franek szybko zaczął układać 30-40-50 elementów, więc mu chwilę schodziło. No i jeszcze wycinanki nożyczkami. I kolorowanie.
 
Witam Marcóweczki moje Najdroższe! :* :biggrin2:

Byłam w pracy, ale nie na długo, nie ma co się przemęczać przed sylwestrem, bo i tak martwy okres na klientów, po 1 stycznia zaczniemy ostro działać :-D

Jednak na sylwka zostajemy w domu, wpadają do nas w odwiedziny znajomi, też „ciężarni” (dopiero 14 tc), kupiliśmy fajerwerki, na jutro przygotuję stół pełen żarełka, bo chłopakom to by wystarczył tylko stół, kieliszki, wódka i grzybki :laugh2: A my kobitki dwie ciężaróweczki i trzeba jakoś się bawić:-pChcę zrobić obfity żurek pełen mięcha, kurczaki pieczone z papryką i ziołami, babeczki makowe wg. przepisu Ewy, które zaraz będę robić i jakąś sałatkę, ale jeszcze nie wiem jaką, macie jakiś pomysł może...? ;-)

Obiło mi się o uszy o becikowym, że nie każdy dostanie, bo od zarobków to zależy…czy to prawda, wiecie coś na ten temat…?

Nastka – hahaha, ja wczoraj z lusterkiem tam na dole siedziałam, bo inaczej nie było wglądu :-D Nie wiem właśnie jak to jest, ale podobno jak się chodzi na wosk to nie wolno się golić maszynką, więc na wszelki wypadek tylko podcięłam nożyczkami i czekam do wizyty, zobaczymy co z tego będzie :tak:

Mamusia – wyszedł mi taki kolor jak wiewióreczka, ale ja to właśnie na taki wściekły rudy poluję :tak:

Secreto – dzięki za linki, pod koniec tygodnia zacznę pierwsze olejowanie :tak: Co do sprzątania to mój tak samo, niby sprząta, ale jakby nie mył podłogi to wcale bym tego nie widziała :-D

Agnis – taaak, już 30 masz :tak:Dobrze, że wróciłaś wypoczęta, a nie wymęczona jak to nieraz po szpitalu bywa ;-)

Koreczek – Ty już powinnaś się wyprowadzić jak chcesz spokojnie żyć, a co do kotów, u nas na mieszkaniu 60m2 były dwa i to obszczańce jedne, jeszcze niedawno o nich pisałam i powiedziałam babci, że do mieszkania w którym ma się pojawić maleńkie dziecko nie będzie już ani jednego kota, zgodziła się to oddałam oba i nie ma żadnego, nie było mi z tym łatwo, ale dziecko przeważa :tak: Ja to doszłam do wniosku dziś, że nie boję się porodu jednak, bo nie ma czego - co ma być to będzie i tyle, a drugi jest podobno lżejszy i łatwiejszy :cool2:Biorę to na luz.

Josek – o rany, a ja myślałam, że po prostu martwisz się na zapas :zawstydzona/y:No to trzymam &&& żeby nie było tego okropieństwa i żeby maluch rósł pięknie i zdrowo! ;*

Megi Pegi – powodzenia na balu, a po cichu Ci zazdroszczę! :-) Gdzie ta żywa szopka w Warszawie? Nie wiedziałam, ale wstyyyd, warszowionka z krwi i kości.

Mamusia synka – a może wypij tą herbatkę Hipp z kopru włoskiego? Mi pomagała po ciąży jak mnie zaparcia łapały :-D hipp-herbatka-ulatwiaja1.jpg
Poza tym wydatek uzasadniony, bo dla niemowlaczka będzie jak znalazł :cool2:
Igem - nie martw się wąskimi biodrami, mi się rozciągnęły "chwilę" przed porodem to może i Ty tak będziesz miała...nie słuchaj takich rad, każda z nas jest uwarunkowana żeby urodzić dziecko siłami natury, chyba, że tu jakieś problemy występują czy coś, ale jak jesteś zdrowa to nie myśl o tym :tak:

Ewa – dokładnie, zgadzam się z tym co piszesz z idealizowaniem przeżyć czasu przeszłego…jakby każda z nas pamiętała baby blues i to co czuła po porodzie to dzieci by nam się odechciewało, a tu dużo się zapomina (ja pamiętam tylko troszkę ten ból na porodówce w 2009, ale nie aż tak jak wtedy bolało) ;-)

Aneta – widziałam, że i Ciebie dopadło, ale bądź dobrej myśli, zresztą widzę, że i tak takiej jesteś i tak trzymaj! :tak:Zdawaj relacje na bieżąco co to tam się dzieje.

Kamaa – zabije Cię za tą książkę, tak mnie wzięło…jestem na momencie jak ją ten porywacz w samochodzie trzyma i jak jej się pić chce, że w każdej chwili może urodzić, a jej mąż…jak go szkoda... :-(Mi się syndrom wicia gniazda włączył już dawno i cały czas coś działam, a że jeszcze to mieszkanie od niedawna jest moje i do całkowitego remontu to szajby dostaje i fioła na punkcie każdego pomieszczenia, hahaha :-D Ja poluję na kojec motherhood używany, wypiorę i będę używać po kimś, a są za 50 zł. na tablicy i gumtree :tak:

Juszka – ale kawał chłopa z tego Twojego Tymka, nieźle. Ja chyba też założę tą kartę skarbonkę, bo często zakupy w Auchanie robimy.
Katrine – rzeczywiście niezłe przeżycie ta porodówka, a z telefonem masz tak samo jak z tymi paczkami, Ty jakaś zaczarowana jesteś! :-D



Właśnie mi się łańcuszek (prezent na tegoroczne mikołajki od mojego) z Kruka zerwał…no co za delikutaśny badziew – buuuu!
 

Załączniki

  • hipp-herbatka-ulatwiaja1.jpg
    hipp-herbatka-ulatwiaja1.jpg
    47,1 KB · Wyświetleń: 42
Mamusia synka no kurde sama się dziwię, że tyle pokazuje waga bo ręce mam chude jak patyki .. jedynie nogi grubsze
a obrączki to już od samego początku ciąży nie noszę .. było ciepło i już miałam palce podpuchnięte
 
Mamusia – obrączki jeszcze nie mam, zaręczynowego też nie, więc mam tylko taki co go dostałam od mojego tak o i jeszcze mogę go nosić, ale momentami czuję, że muszę zdjąć jak palec puchnie, ale to tylko czasami, z reguły to rzadko :tak:
 
secrteo pytałam bo ja też sporo przytyłam (teraz mam +13) a z każdym dniem jest więcej. No i mój gin tez nic nie mówi tylko ,,ładnie pani przybrała na wadze" :baffled:. Ciekawa jestem czy teraz coś powie.
No i ja +4 miałam w pierwszym trymestrze, gdzie miałam mdłości i migreny i prawie nic nie jadłam - powinnam schudnąć, a tu przybyło aż 4 i teraz tez przybywa nie wiem skąd. Ale ja też się nie przejmuję. Oby tylko synuś ładnie i zdrowo rósł.
mamusia synka nie ma szans żebym włożyła obrączkę czy pierścionek:no: i to już na początku II trym. zdjęłam definitywnie, a na początku nosiłam okazjonalnie bo mi od gorąca dłonie puchły.

Munius
tak jest limit dochodów 1922 zł na osobę w rodzinie z uwzględnieniem nowonarodzonego dzieciątka.
 
Obrączka... Ciągle nosiłam bez ściągania, aż po Wigilii coś mnie wzięło i ciężko się zdejmowało, więc wylądowała na łańcuszku. Na lewej ręce mam zaręczynowy, bo szczuplejsza, jakoś obrączki mi się nie widzi, bo z tego co kojarzę - wdowy tak noszą.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry