DZIEŃ Dobry w ten piękny Sylwestrowy poranek :-)
Dawno nie zaglądałam ...ale potrzebowałam lekko odpocząć...a i widzę, że pomimo grupy na FB, Baby Boom ma się dobrze...
TO DOBRZE...
Bo ja zdecydowanie wolę zaglądnąć tu ;-)
**************
Agnis - super, że wróciłaś już do domku. Dbaj o siebie a 10 tyg zleci nam wszystkim jak z bicza strzelił
Juszka - Ale piękna waga młodego...Moja córka tyle dokłądnie ważyła w 32 tyg...no ale ona od początku była mała... TERAZ mamy USG 2 STYCZNIA...DOCZEKAĆ SIĘ nie możemy. Fajnie, że zrobiliście zakupy...My może przewijak kupimy po tej wizycie
Secreto - Najważniejsze, że z maluchem OK. Jak gin mówi, że wytrzymasz to znaczy że ma ku temu podstawy...Tylko nie szalej za mocno ;-) ja nawet myśleć przestałam ile kg mam do przodu...są gorsze zmartwienia.
KATRINE - Super wiadomości, uwielbiam opisy maluchów z USG...co i rusz okazuje się, że one tam takie akrobacje wyczyniają, że nawet nam się nie śniło.,.. Zresztą ja teraz uwierzę, we wszystko...mój Domi takie akrobacje nam wyczynia, że brzuch mi lata w każdą stronę, napina się, wierci, no tak wyczuwalnie, że aż do bólu...
Pow. miedniczką się nie martw...moim zdaniem każde USG ma jakieś granice błędu...
IGEM - Mnie na szczęście ból kręgosłupa przeszedł...ale drętwieją mi nogi i to strasznie... ja niby też wąska w biodrach... ale córkę ur naturalnie...tyle, że ona malusia...nie wiem jak teraz...
Dla Ciebie też Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku!
SUSI - Ale miałaś wczoraj ciekawy dzień

...ja bym w kręgle pograła
JASPIS - My też Domisia prawie 10 tyg nie widzieliśmy... więc czekamy do czwartku z utęsknieniem...Może wreszcie łaskawie dziubeczek nam swój pokaże

:-)
Mamusiasynka- ja bez problemu nadal noszę i obrączkę i pierścionek zaręczynowy.
MUNIUŚ - Toż Ty prawdziwą ucztę Sylwestrową szykujesz... Ale dobrze...kto wie co za rok będzie się w Sylwka robiło ;-)a sukienka cudna ...
Nastka - a ja dla odwrotności po tyg zupełnego nie spania...dziś miałam całkiem dobrą Noc... może dlatego że sylwestrowy dzień przed nami ;-)
KORECZEK - JA odczuwam dokłądnie tak samo...Domi tak się rozpycha, ma czasem tak silne, szybkie i intensywne ruchy, że doprowadza mnie to do bólu...Podejrzewam, że jednak zaczyna w tej ostatniej fazie być ciasno tym naszym "już nie maluszkom" i takie się rozpychają...
***********
My dzisiejszy wieczór spędzamy w domku na kanapie...przyznam się szczerze, że nawet nic konkretnego do jedzenia nie szykuję ani żadnego ciasta nie piekę...MAM TAKI przesyt po Świętach, że na sałatki, bigosy, kurczaki patrzeć już nie mogę
Więc wcinam razowca ze zwykłym żółtym serem.
Wczoraj dokupiłam sobie piżamkę do karmienia, został mi już tylko biustonosz do kupienia i spakuję sobie torbę... W końcu już 31 tydzień leci...a ja coś czuję, że do 8 marca się nie dokulam...
2 STYCZNIA MAM USG... i doczekać się już nie możemy...Tak długo Dominika nie widzieliśmy, że aż tęsknie niemiłosiernie...
Miłego dnia...i odezwę się z Nowo- Rocznymi życzeniami na pewno
