jagna25
Mama Celinki ;)
Ale wściekła jestem....
Ja kotkom mojej mamusi te lebki pourywam przy samej dupcenajpierw je wpuszcza do mieszkania, s pozniej ja ich wygonić nie mogę, bo jak mnie widzą to uciekają i chowają się po całym mieszkaniu
przyszliśmy do domu ona kotki do domku i poszła, słyszę już że kot chce kupę zrobić to rzucilam się na niego, uciekł mi a ja stluklam kolano i przygniotlam sobie brzuch, takich nerwów dostałam że nawet ciśnienia nie mierze bo krew z nosa mi od razu poleciała. Jakby mój to zobaczył, to od razu by te kotki do piachu poszły
![]()
Ile jest tych kotów, rozumiem jednego. Ale kilka to to obsesja

Ja bym je wywiozła ze 100km od domu i wywalił w lesie;-) Kot przeżyje
najpierw je wpuszcza do mieszkania, s pozniej ja ich wygonić nie mogę, bo jak mnie widzą to uciekają i chowają się po całym mieszkaniu
)a ja robiłam ten tort bezowy, który tortem już teraz nie jest i wystarczyło żeby moje nogi zamieniły się w banie a jeszcze trzeba posprzątać
już widzę jak ogranie to P po pracy :| też się czuję do niczego ... ale to może od pogody :| i choćbym bardzo chciała ogranąć to chyba bym padła przy sprzątaniu
także na dół położyłam pokruszoną bezę potem nutellę i krem a na wierzchu będą orzechy i żeby nie było takie słodkie to może P znajdzie w sklepie jakieś mrożone maliny a jak nie to może dam pomarańcza 

Ja to na luzaka dzisiaj, zamierzamy przetestować ubiegłoroczny!!! prezent gwiazdkowy, czyli raclette. To fajna rzecz, bo poza pokrojeniem składników nic więcej nie trzeba robić, więc luzik totalny. Ciast nie robię, bo już nie możemy patrzeć na żarcie po świętach.
Za pierwszym razem, jak usłyszałam, że "może pani w ciąży podejdzie", to się obróciłam za siebie, czy jakaś inna nie stoi :-) Chyba mi brzuchol urósł przez święta