Mamusia, pewnie, że najlepiej by było, żeby dostawał każdy, ale jeśli już robią limity, to dobrze, jeśli są rozsądne.
A porównajcie limit 800 zł z 2 tys. Nam się rodzi 3 dziecko, więc jest nas 5. Więc wystarczy, żebyśmy zarabiali na naszą piątkę 4 tys., a Kraków już nam becikowego nie da. A co to jest 4 tys. na taką rodzinę? Nie stać nas na kupno mieszkania za gotówkę, więc mamy kredyt (gdyby nie on, to tyle samo dawalibyśmy za wynajem). Stałe wydatki, łącznie z kredytem, to min. 2,5 tys. Do tego 1 tys. na jedzenie, a gdzie przedszkole starszaków, gdzie ciuchy, buty, wyprawki, wreszcie - gdzie jakieś rozrywki?
No a przy limicie 2 tys. to jest już min. 10 tys. na 5 ludzi. Za to da się baaardzo spokojnie i bardzo godnie żyć. I spokojnie odłożyć na wakacje itp. Wtedy ten 1 tys. to już dolewanie do pełnego. I dziecko nie jest wtedy "gorsze". Operujący tymi kategoriami - jest "lepsze", bo nawet bez pomocy państwa ma o wiele lepszą sytuację materialną niż ci, co becikowe dostali.
A poza tym nie ma takiej zależności, że kto mniej zarabia, to mniej pracuje. Nie zawsze. Więc taki argument jest trochę niesprawiedliwy.