Dzień dobry
Zamknęłam się w łazience, żeby doczytać, a już miałam z 5 odwiedzin
Nastka, o lewatywę pytałaś.
Robią (jeśli robią) niezależnie od tego, kiedy i ile jadłaś, bo coś tam w jelitach zawsze masz. Aplikują Ci ten płyn jakiś paskudny

Potem mówią, żebyś poleżała na boku jakieś 5 minut i dopiero potem biegła do łazienki. Przynajmniej u mnie tak jest, bo pokój do rodzenia jest z łazienką. Nie wiem, co się dzieje, kiedy łazienka jest na korytarzu.
Wytrzymać jest strasznie ciężko, ja dałam radę jakieś 3 minuty

No ale potem to już tylko ewentualnie sikasz co jakiś czas. Siku też wypada przed partymi zrobić, żeby pęcherz nie przeszkadzał.
Nikusia, kciuki za wizytę!
Dziękuję za uznanie moich "zasług"

Prawda jest taka, że ja po prostu... nie mam wyjścia

A druga rzecz - im więcej masz do zrobienia, tym łatwiej to wszystko ogarnąć i zorganizować

Ja też wiele rzeczy olewam. Nie mam codziennie błysku w domu. Duże sprzątanie robię raz w tygodniu. Zabawki i inne rzeczy ogarniamy zazwyczaj wieczorem, w ciągu dnia można się u dzieci czasem zabić o klocki na dywanie

Chociaż Aniela sama aż takiego syfu nie robi

Itd. itd.
Co do
zabawek to takie
typowe gryzaki i grzechotki przydadzą się dopiero koło 3 miesiąca, bo wcześniej dziecko zwyczajnie nie umie ich uchwycić.
Na początek dobra jest
mata edukacyjna, genialną zabawką jest
starsze rodzeństwo 
Czarno-białe zabawki są fajne, ale potwornie drogie, bo akurat modne :/ Te
książeczki czarno-białe kupowałam kiedyś na prezenty. Ale to akurat chyba najgorszy wybór, bo książeczki do dziecko dopiero w drugiej połowie roku przegląda, a wtedy już raczej woli kolory i inne bodźce. Na później fajne są
książki z fakturami, dotykowe, gdzie np. królik ma futerko, które można pogłaskać

A na początek sprawdzają się też bardzo wszelkie
szmaciaki - ale nie jakieś pluszowe grube maskotki, tylko kawałki szmatek, z jakąś fakturą, metką, grzechotką - coś, co jest łatwo złapać i włożyć do paszczy, bo na tym polega zabawa
