Mamusia synka, o tych kroplówkach z fenoterolem to nie wiem w takim razie, czemu mi doktor nie mówił ... może mnie chciał nastraszyć, żebym jednak grzecznie leżała w domu
Muniuś - to sobie folguj troszkę, aby z umiarem

Ale uwierz, że i tak nie może być źle z Twoim metabolizmem, bo nie widzę, żebyś gdzieś pisała "utyłam już 30 kilo", a ja jak sobie trochę pojadłam (i to trochę!! tylko na imprezach), to 5 kilo w miesiąc...
A propos ciśnienia, to jakie jest już niepokojące? Wiem, że były już te tematy na forum, ale nie zapamiętałam, bo zawsze byłam niskociśnieniowecem i byłam głęboko przekonana, że ten problem absolutnie mnie nie dotyczy... W ciąży też nie było problemów, aż do ostatniej wizyty, gdzie nagle dolne miałam 84, i gin kazała mi mierzyć, tylko że ja mam sam nadgarstkowy w domu, ale wczoraj byłam u Babci i zmierzyłam, i dolne było 80. Więc chyba dość wysokie (normalnie miałam max 70), ale właściwie to nie wiem jakie powinno być, żeby coś z tym robić? Gin jakoś nic nie mówiła...
A, już doczytałam, że powyżej 90 powinnam się bardziej martwić. No nic, pożyczę od siostry ciśnieniomierz i zobaczymy, na razie ograniczyłam znów sól, zawsze mi będzie przyjemniej te 2 kg mniej na wadze zobaczyć jak woda zejdzie z organizmu
Poczytałam plan porodu i niektóre rzeczy jak dla mnie super i w ogóle powinny być oczywiste, ale przy niektórych sama bym nie wiedziała, co zadecydować... A powiedzcie mi, czemu lepiej bez masowania szyjki?? I co to jest balonik? oK, już doczytałam obrazowe wyjaśnienia mamusi... to rzeczywiście kiepska opcja z tym "masażem".
Mamusia synka, ale się zestresowałam Twoim czopem, daj znać jutro, co mówi lekarz! Życzę Ci jeszcze tych 2-3 tygodni w dwupaku, ale jak coś, to też będzie dobrze

Moja gin mówi, że byle do 34. tygodnia, a Ty już jesteś bardziej zaawansowana
Miałam dzisiaj mega zabiegany dzień, za to jutro sporo pracy z papierami i komputerowej... Oby kość ogonowa wytrzymała tyle siedzenia
