Ja akurat wczoraj czułam się spoko, ale dziś to jakiś beznadziejny dzień, jak mały spał, to ja też, bo mnie tak głowa bolała i źle się czułam... Wymiotów nie mam od początku, ale tak mnie muliło, co chwilę coś jadłam, ale i tak :/ A miałam takie plany - w końcu zabrać się za prasowanie, bo od 2 miesięcy chodzimy w gnieciuchach...
Brałam Apap, ale pomógł słabo i na krótko, już lepiej działa akupresura. Cytuję:
[h=2]Akupresura[/h]Uciskanie odpowiednich punktów na ciele pobudza wydzielanie naturalnych substancji przeciwbólowych - endorfin. Ta metoda przynosi ulgę przy każdym rodzaju bólu głowy. Punkty akupresurowe trzeba uciskać rytmicznie ok. 20 razy przez dwie minuty.
- Najpierw palcem wskazującym uciskaj punkt położony między brwiami - w miejscu, gdzie nos łączy się z czołem.
- Potem kciukiem i palcem wskazującym wymasuj - na zmianę w obu dłoniach - punkty między kciukiem i palcem wskazującym.
- Przejdź do wgłębienia znajdującego się na środku karku, tuż pod włosami - naciskaj go palcem wskazującym.
- Na zakończenie wymasuj w obu stopach punkty znajdujące się między paluchem i drugim palcem.
Ja masowałam tylko ten punkt na dłoni. Że też dopiero dziś na to wpadłam...
Nie pisałam Wam, ale stracha się najadłam w Międzyzdrojach - małego wysypało wpierw na brzuchu, a później na plecach. Moja pierwsza myśl - różyczka, a ja sama nie chorowałam, byłam jedynie szczepiona... Na oczy różyczki nie widziałam, no ale teściowa mnie uspokoiła, że wysypka jest inna, no i mały ani gorączki nie miał, ani innych objawów, więc albo jakieś jedzenie, albo płyn do kąpieli u teściów, bo pierwszy raz w nim się kąpał.