Joasia, moja waga na razie stoi w miejscu. Albo się zepsuła ;P
Karolinusia, ja w takie szybkie rozwiązanie już nie wierzę, bo w lipcu próbowałam Frankowi zabrać pieluchę na drzemce. Cały lipiec bez pieluchy spał i codziennie był zasikany po uszy i się nie budził wcale. On spał wtedy 3 godziny, bardzo mocno. Po prostu nie umiał tego rozpoznać zupełnie. A teraz - we wrześniu - załapał od razu na drzemce.
Dlatego ja też nie wierzę w to, że można dziecko nauczyć tak bardzo bardzo wcześnie sikania do nocnika. Każde musi do tego dojrzeć. Z reguły dziewczyny załapują wcześniej. Franek na półtora roku (ściągałam mu pieluchę co jakiś czas, żeby sprawdzić) posikiwał sobie mniej więcej co kwadrans ciut, nie umiał "zebrać" większej ilości i wysikać się raz a dobrze.
Dla mnie wysadzanie dziecka co jakiś czas to jest mordęga, która nie musi do sukcesu doprowadzić, jeśli jest za wcześnie wprowadzona

Zdjęłam Frankowi pieluchę miesiąc przed 2 urodzinami. Pierwszego dnia posikał się z 6 razy, drugiego chyba 2 czy 3, tylko do południa. Trzeciego już bez wpadek. Od tej pory mieliśmy jedną wpadkę w sklepie i jedną w aucie i to tyle.
Na początku nie wołał, tylko się wiercił i go prowadził na nocnik. Ale grunt, że trzymał i nie sikał w majtki. Po paru tygodniach zaczął wołać, a od dłuższego czasu to już w ogóle sam się obsługuje - od kiedy dostaje do kibelka tak, żeby sikać na stojąco
Każde dziecko inne, a ile mam, tyle metod, ale mówienie, że każde dziecko potrafi koło roku czy 1,5 już panować nad potrzebami fizjologicznymi, tylko trzeba je tego nauczyć, to nie jest prawda
