Mewa, w ogóle! Franek miał 20 mies. jak się Aniela urodziła. Od samego początku pozwalaliśmy mu wszystko przy niej robić - na ile umiał. Podawał pieluszki, czesał jej włoski, mył brzuszek w wanience itp. NIGDY nie miałam problemu z tym, że chciał, żeby go nosić jak Anielę, nie wołał o smoczka, nie chciał mleka z piersi. Nic takiego.
Padło też na dobry czas, bo jak się rodziła Aniela, to Franek przeżywał fascynację puzzlami i książkami (zostały mu do dziś, ale jednak prym wzięła teraz piłka ;P). Więc jak karmiłam, to siadał obok z książką i czytaliśmy.
Aniela dużo spała, zasypiała sama w łóżeczku ze smokiem, więc miałam czas dla niego. A po kilku dniach w ogóle nie wyobrażał sobie już mieszkania bez niej

Teraz mają super kontakt. Świata za sobą nie widzą. Franek TYLKO z Anielą dzieli się jedzeniem, tylko ona może go budzić rano, żeby nie marudził

A ona śmieje się na jego widok i nie ryczy nawet jak oberwie po głowie, co się często zdarza
Oczywiście było też ciężko, ale z perspektywy czasu jestem ogromnie zadowolona z takiej różnicy wieku.