Ewula- no on nas traktuje jak swoje dzieci, dosłownie. Jak dwa tyg temu byliśmy u niego w Klinice na badaniach to mimo iż wizyty nie mieliśmy, podszedł do nas jak sobie siedzieliśmy (w poczekalni, w naszej Klinice to wygląda jak salon w domu, bo sofy skórzane stoliki szklane tV na całą ścianę taka domowa poczekalnia

) Zapytał co słychać jak się czujemy itd. No babki co czekały w szoku ale no takie mamy relacje.
Nie raz kiedy dzwoniłam, że coś się dzieje nawet jak nie miał pacjentek to przyjeżdżał specjalnie dla nas do Kliniki i to w godz. które nam pasowały zawsze ale to zawsze padało pytanie czy nam o tej i o tej pasuje?
TAKŻE LEKARZ ANIOŁ :-)

Mamy do niego ogromne zaufanie, zawsze sobie pogadamy jeszcze tak po wizytowo, na luzaka o tzw dupie marynie... Wierzę, że na tego lekarza czekałam te 3 lata
Koreczek - &&&&&&& ZA Twoje jutrzejsze wyjście 
U nas też szyjka długa zamknięta aż miło słuchać.
Alesia - 
no uśmiałam się ale taka prawda no sraczka to sraczka i już
Monisia - zazdroszczę aktywności...serio...ja mam nakaz leżenia, co oczywiście średnio mi już dziś wychodzi... A chętnie bym popływała...oj tak...tyle, że ja znowu się boję że jakaś infekcja mi się przyplącze...ehhh Zostaje sprzątanie ale to też na razie zabronione...i widzisz,,, jak nie urok to sraczka...No znowu sraczka


