smerfeta - co do cerazette - ja stosowałam jako antykoncepcję po porodzie do końca karmienia i powiem ci że na laktację u mnie wpływu na pewno nie miały... od około 3 miesiąca dokarmiałam mm a po 5 przyszło nam już pożegnać się z cyckiem niestety...
co do jedzenia w nocy i kupek to Janek miał tak na początku, że co cycek to kupa a z przybieraniem było ok... starałam się karmić pierwszą piersią, wtedy przewijanie i druga pierś na przyśnięcie... tak to ponoć jest przy kp że albo co pampers kupa albo nawet jedna w tygodniu i póki nie ma innych problemów to jest ok...
teraz już mój Dzidź mleko pija tylko dwa razy dziennie, poza tym jedna kaszka, obiadek z deserkiem i jakiś podwieczorek - jogurcik albo owoce ze zbożami... ostatnie kilka dni mniej jada jakoś - z każdego posiłku coś tam zostawia... ale na siłę nawet jak bym chciała dać to nie zje...
ostatnie trzy noce też mamy przechlapane, bo co prawda się nie wybudza ale kilka razy ma ataki płaczu przez sen... wystarczy podać smoczek, pogłaskać i po chwili śpi dalej twardo, ale straszne takie wybudzenia... dziś już koło 4 wzięłam go do siebie do łóżka, bo wstawanie co chwilę wykańczające - a tak to przytulonego głaskałam tylko i spał dalej... nie wiem czy to może być od ząbków - których jak na razie nie widać, czy jakiś skok teraz może przechodzić... czy antybiotyk go trochę jeszcze męczy chociaż skończyliśmy w poniedziałek...
a w ogóle miałam pisać w piątek jak po kardiologu... ale miałam dość i nie miałam siły...
a więc w szpitalu od 9 do 13... masakra bo najpierw kolejka do ekg, potem kolejna do lekarza... tak więc te osoby które były z kimś jeszcze były wygrane, bo jedna w jednej - druga w drugiej kolejce... a ja niestety sama z Dzidziem... ale cóż...
no więc ekg wzorcowe, badanie jako takie czyli sprawdzenie większych tętnic - w pachwinach oraz brzusznych, oraz serce osłuchowo ok... tyle tylko że na koniec pani doktor powiedziała, że właściwy obraz tej wady daje tylko echo... a najbliższy wolny termin na sierpień, ale przyszłego roku...
powiem wam makabra - nie rozumiem czemu w takim razie z taką wadą nie umawiają od razu na echo, bo zapisywaliśmy się już w grudniu, może nie byłoby jeszcze tak źle z terminami...
co prawda pani doktor postara się nas jakoś wcześniej wcisnąć - mam dopytać na początku lipca... już stwierdziłam w domu że jak się nie uda to gdzieś prywatnie pozostanie poszukać, bo niby wada nie zagraża w niczym małemu, ale jak miała być kontrola to powinna jednak być...
no... a Janek po tym antybiotyku na gardło już dobrze, byliśmy na kontroli we wtorek i wszystko ok... za to na tej samej wizycie ja dostałam antybiotyk na zatoki więc nastroje chorobowe panują u nas nadal...
czy u was też pogoda tak dobijająca że jeden dzień super a kolejny tak jak dziś ponury?? makabra - nie ma się co dziwić ze się choruje co chwilę...
doszłam też do wniosku że przegrzewam Janka chyba... wczoraj pierwszy raz był w krótkim rękawku na spacerku... (zeszły upalny tydzień w domu z antybiotykiem więc spacerków nie było...) od początku powtarzałam że nie będę przegrzewać, ale jak patrzę na inne dzieci w wózkach to najczęściej były jeszcze cieplej opatulone więc się trochę stresowałam... ale doszłam do wniosku że chyba zacznę Janka grubościowo ubierać tak jak siebie już, ewentualnie zawsze kocyk jak by spał... nie wiem czy będzie ok ale trzeba spróbować, bo choróbsko wyniknęło najprawdopodobniej z tego że mi się spocił trochę i wiaterek go owiał...
najgorsze jednak ubieranie do snu... bo wieczorem upał w domu mimo że okno uchylone, potem w nocy się chłodno robi i problem...\
oj się rozpisałam... pytanko jeszcze... pamiętam że pisała któraś z was o kaszce, która nie zawiera cukru... i nie jestem w stanie już odszukać co to była za kaszka... pomóżcie...
aha jeszcze co do spania i jedzenia... z tego co mój pediatra mówił to jeśli dziecko nie ma problemu z przybieraniem to nie ma potrzeby wybudzania na karmienie... jedyne co to ja w ciągu dnia trochę pilnowałam drzemek jak już któraś się robiła aż za długa (było to rzadko bardzo) żeby się małemu dzień z nocą nie przestawił, bo dziecko sobie ustawia jedną dużo dłuższą przerwę w jedzeniu i najlepiej jakby to właśnie noc była... na szczęście mój Dzidź sam sobie poukładał właściwie i po 3 miesiącu zaczął całe noce przesypiać - tzn od 20 do 6 najczęściej... no ewentualnie niekiedy koło 4 się wybudzał na trochę, ale jeść dostaje dopiero po 6 i wcześniej nawet się nie domaga...
ok to juz kończę
