Qcz - cały czas trzymam kciuki!
Syneczki - sto lat dla synka! swoją drogą mamy odwrotną sytuację. Twój najstarszy jest z lutego a najmłodsze będzie z października. U mnie najstarszy z października, a młoda z lutego (chyba...).
Martolinka - powodzenia na wizycie!
Bunny - dobrze, że mdłości przeszły.
A ja kibluję z młodym 5 dzień w domu. Wyrodna matka ze mnie, bo juz mam dość. Na zabawy na podłodze sie na razie nie nadaję, dodatkowo młody mnie zaraził i pokasłuję, a gardło drapie i generalnie źle mi. M przez weekend nie było, jak przyjechał o 16 w niedzielę, to odsypiał. Wczoraj wyszedł wcześniej z pracy, ale znów był poza chałupą do 18, bo jego ojcu niechciał ruszyć samochód i 2 godz się z nim szarpali. A jak wrócił, to musiał iść po zakupy, bo w lodówce tylko światło. I tyle mam z tego mojego męża :-( a ja, a zwłaszcza Maciek się stęskniliśmy. Młody to go na krok teraz nie odstępuje i chce się z nim bawić.