Czesc baby
Nie odzywam sie bo czasu brak. Tydzien temu sie przeprowadzilismy a nadal nie wszystko rozpakowane. Tzn kartonow juz nie ma, ale jakos za malo szaf sie zrobilo i nie mam gdzie chowac. Przydaloby sie powyrzucac to i owo, ale z mloda ciezko przeglady robic, bo potrafi sie soba moze z 10 min zajac. Co innego z tata. Ten wystarczy ze na kolana wezmie i dziecie moze siedziec i godz obserwujac otoczenie.
Macius baaardzo przezyl wywrocenie zycia do gory nogami. Jest placzliwy i dokucza Lilce. Rozumiem go, ale kiedy po raz 50 w ciagu 10 min mowie mu, zeby jej czegos nie robil, to mnie cholera strzela.
W ostatniej chwili zrezygnowalismy z przedszkola miejskiego na rzecz prywatnego i oszczedzamy kase. Placimy prawie 3 x wiecej, ale przedszkole specjalizuje sie w terapii logopedycznej, ma tez program dla dzieci cwiczacy motoryke mala (Maciek nie umie rysowac, pozostaje nadal na etapie mazow i bazgrol). Chcialabym, zeby mlody poszedl do szkoly mowiac wyraznie i bedac gotowym do nauki pisania. Teraz czarno to widze.
Jak sie nie bede odzywac, to sorki, ale probuje chalupe do stanu uzywalnosci na raty doprowadzic