Witajcie mamuśki, bardzo dawno tu nie zagladalam, widze ze u Was duzo sie dzieje, ja podjelam decyzje o pozostaniu w PL do czasu porodu, jejku jak mi tutaj dobrze....wiec nie dziwie sie ze Domisce bylo ciezko wracac...
Co do masowych zwolnien w USA to to samo u nas na zachodnim wybrzezu, moi tesciowie mowia mi ze ich znajomi pracujacy w duzych koncernach potracili prace a inni dostali obnizki z godziny i to nawet do 3$ mniej! ale numer!Ale nie myslcie ze w Europie lepiej, fala po malu uderza i do Polski, zaklady traca zlecenia, nie ma odbiorcow, szkoda gadac, ale trzeba byc dobrej mysli, w koncu po kryzysie przychodzi przyplyw, wiec lepiej trzymajmy glowy do gory...mi juz brakuje moich ulubionych amerykanskich sklepow i ciuszkow na wyprzedazach w PL ceny sa kolosalne, przykladowo lozeczko dla dziecka - takie fajniejsze to 2000zl!pocieszam sie ze dolar podskoczyl i teraz jest az 3,40zl za jednego, wiec jako ze maz zarabia w dolarach to dla nas w PL jest przyzwoicie,ale jak na poslkie warunki to ludzie narzekaja - wszystko bardzo drogie.
pozdrawiam z mroznej ojczyzny :-)