Maniu, ja Tu zagladam i podczytuje tyle, ze pisac jakos nie mam o czym. Do wizyty jeszcze ponad tydzien a czuje sie tak jak nie w ciazy- zadnych mdlosci, zachcianek, boli. Normalnie gdyby nie pierwsze usg w 8t wogole bym nie uwierzyla. Teraz tez powatpiewam ale co ma byc to bedzie.Swoja droga zastanawiam sie czy ta druga wizyta bedzie rownie bezosobowa jak pierwsza. Za czarujacym usmiechem pani doktor jakos trudno mi zlapac nutke prawdziwego zainteresowania w poszczegolne przypadki. Ale szpitale pewnie wszedzie sa takie same niezaleznie od kraju.
Pomalu tez przywykam do tego spokojnego zycia - bo to co jest dla mnie tak naprawde w tej calej Ameryce zupelnie nowe, to fakt, ze nagle nie mam zadnych konkretnych zajec. Po dosc intensywnym zyciu w Europie taka zmiana przygniata. Dziwne jest to, ze jak studiowalam i dorabialam to zaklinalam sie, ze po obronie zrobie sobie kilka miesiecy wakacji zanim zaczne cos innego. A po przylocie juz po tygodniu chodzilam po scianach i nie wiedzialam co ze soba i cala ta wolnoscia zrobic. Tak jakos mialam uczucie, ze niczego dla siebie nie robie i zycie mi ucieka przez palce. Po tygodniu penetrowalam juz rynek pracy ale ten w naszym typowo uniwersyteckim miasteczku nie jest zbyt bogaty.Kilka tygodni lekkiej depresji i teraz jest troche lepiej szczegolnie jak juz wiem co mnie czeka za kilka miesiecy. ;D Pozwalam sobie na luz nadrabiania zaleglosci w lekturze (tu musze przyznac ze amerykanskie biblioteki uniwersyteckie bija europejskie na glowe), plytach,szlifowanie angielskiego. No i na ostatnie swobodne podroze (bo kto wie kiedy bedzie to nam znow dane bez dziadkow pod bokiem). W tym roku Thansgiving postanowilismy wiec wykorzystac z mezem na zapoznanie sie z okolicami Seattle, Vancouver i natura Vancouver Island. Potem jeszcze miesiac i swiateczna goraczka w Europie - wiec do stycznia czas w pelni wypelniony a potem to zobaczymy. Teoretycznie rzecz ujmujac nie mam sie wlasciwie na co skarzyc a praktycznie jak sama wiesz powodow jest wiele i nie kazdy jest rownie racjonalny i latwo zrozumialy dla kogos kto stoi z boku i nie jest na naszym miejscu. Ja mam tylko nadzieje, ze wraz z rozwojem ciazy przestane sie w koncu koncentrowac calkowicie na sobie i na tym co moglabym robic w innym miejscu a czego tu jestem zupelnie pozbawiona i dostrzege w tej calej sytuacji troche inny wymiar.
Zycie bywa czasem niezle zaplatane.