No i dobrze, pomyslec ze jeszcze nam rady dawala, ehhhh
Nathani plecki wchodza do doopy i na odwrot, masakra jakas, ale juz teraz zaciskam nogi do po swietach lub styczen. Choc umilam sobie czas z mezulem przy wywolywaniu, a on szczesliwy
Teraz mam inny problem, dziewczyny ratuuuujcie
Tydzien temu przyjechala babcia, wszystko bylo ok do poniedzialku. Moja corka od poniedzialku regularnie budzi sie 1:30-2 i po wczorajszej nocce mialam wrazenie, ze sie wyspala. Juz w desperacji ok 3 dalam jej jesc i maz ja uspal. Pampka tez zmienilam, zeby miala sucho. Wczesniej zasypila trzymajac mnie za reke, jak sie obrucila to puszczala reke, ja jeszcze siedzialam i wychodzilam jak spala, ale wczoraj to masakra
Wszystko nam sie zbieglo w jednym czasie, przyjazd babci, zeby, chodzenie samodzielne bo juz coraz odwazniejsza jest i chodzi od mamy do taty i od mebli tez juz puszcza sie. Tak myslalam, zeby ja wziac do siebie do lozka, ale boje sie ze po pierwsze ona zawsze w nim szaleje to moge zapomniec o spaniu, a po drugie zaraz synek bedzie i w czworke w jednym lozku ciezko bedzie. Co mam robic?
Maz do niej wstaje po kilka razy, bo czasem gubi smoka i wystarczy jej podac, ale po tej pierwszej juz koniec. Wczoraj to wstawala w lozeczku i pokazywala gdzie mama ma oko, po ciemku....
Nathani plecki wchodza do doopy i na odwrot, masakra jakas, ale juz teraz zaciskam nogi do po swietach lub styczen. Choc umilam sobie czas z mezulem przy wywolywaniu, a on szczesliwy

Teraz mam inny problem, dziewczyny ratuuuujcie

Tydzien temu przyjechala babcia, wszystko bylo ok do poniedzialku. Moja corka od poniedzialku regularnie budzi sie 1:30-2 i po wczorajszej nocce mialam wrazenie, ze sie wyspala. Juz w desperacji ok 3 dalam jej jesc i maz ja uspal. Pampka tez zmienilam, zeby miala sucho. Wczesniej zasypila trzymajac mnie za reke, jak sie obrucila to puszczala reke, ja jeszcze siedzialam i wychodzilam jak spala, ale wczoraj to masakra

Wszystko nam sie zbieglo w jednym czasie, przyjazd babci, zeby, chodzenie samodzielne bo juz coraz odwazniejsza jest i chodzi od mamy do taty i od mebli tez juz puszcza sie. Tak myslalam, zeby ja wziac do siebie do lozka, ale boje sie ze po pierwsze ona zawsze w nim szaleje to moge zapomniec o spaniu, a po drugie zaraz synek bedzie i w czworke w jednym lozku ciezko bedzie. Co mam robic?
Maz do niej wstaje po kilka razy, bo czasem gubi smoka i wystarczy jej podac, ale po tej pierwszej juz koniec. Wczoraj to wstawala w lozeczku i pokazywala gdzie mama ma oko, po ciemku....
i słodziła za duzo, no ale co zrobić niestety to jest internet nie widzimy się ani nic więc każdy może być kim chce tylko PO CO tak oszukiwać
normalne osoby tak nie robią, widocznie musi mieć jakieś zaburzenia osobowości...