Vivienne
Marysiowa Mama :) Moderatorka
Aurelka na taką sytuację jak opisujesz warto mieć podkłady higieniczne, chodzi o coś takiego http://www.doz.pl/apteka/p45816-Tufi_podkladka_higieniczna_90cm_x_60cm_5_szt w niektórych szpitalach pewnie dają, ale ja mam też swoje na w razie co, a na pewno przydadzą się i później (choćby jako przenośny przewijak)
A punkt 2 to chyba zależy od szpitala. W większości dzieci są z mamami, ale są szpitale, gdzie się "można ich pozbyć", jeśli mama ma problemy z dojściem do siebie.
Z tym, że ja nie rodziłam i nie wiem jak to w praktyce wygląda, tyle wiem z opowieści, ze szkoły rodzenia.
A punkt 2 to chyba zależy od szpitala. W większości dzieci są z mamami, ale są szpitale, gdzie się "można ich pozbyć", jeśli mama ma problemy z dojściem do siebie.
Z tym, że ja nie rodziłam i nie wiem jak to w praktyce wygląda, tyle wiem z opowieści, ze szkoły rodzenia.
bylam u fryzjerki, ale cos kolor mi sie nie podoba
nasiedzialam sie u niej bo jeszcze mi chlopakow obcinala
uwielbiam takie przykemności
Jeśli chodzi o szpitale i zabieranie dzieci to każdy ma inaczej w tym którym ja będę rodzila można normalnie przez 3 doby prosić o zabieranie maluszka na noc bo chce sie odpocząć a w I dobie pielęgniarki same dzieci zabierają żeby sie troszke zregenerować zależy co kto woli myśle że gdyby sie mama nie zgodzila to napewno by jej dziecka na siłe nie zabrali ale wiem tez że noc na odespanie wszystkiego i zregenerowanie sie też jest potzrebna bo w domu nie ma takiej możliwości tylko człowiek chodzi nie wyspany z oczami na zapalkach

.potem dopiero można się
więc od 6 zajmuje się 4 dzieci a oni (brat i bratowa) smacznie na dole w gościnnym śpią... oni się wyśpią i potem siedzą i hałasują do nocy.... a mój P. jest zmuszony dotrzymywać im towarzystwa.... CHCĘ JUŻ PONIEDZIAŁEK :-(
ja pierwsze dni i noce nie mialam maluszka bo lezal na wczesniakach, ale pozniej to ja np spalam, a M sie malym zajmowal;-)