hej
Dopiero pisze bo musiałam dojśc do siebie po przeżyciach
i jeszcze siostra jest tak że nie mam kiedy pisać .
Sara przyszła na swiat dopiero 3 sierpnia 10 dni po terminie,miała 3460 i 59 cm oczywiscie 10 punktów .Jest śliczna zdiecia wkleje jutro jak rodzinka pojedzie a ja je zgram na komputer.
Po krótce wam opisze jak i co mnie spotkało .
Trafiłam na odzidział 1 wtorek rozwarcia na opuszek tak powiedział ordynator i na poród sie nie zanosi (moja gin powiedziała ze mam 2 cm musiała sie pomylić),przez 3 dni zastrzyki ale nic nie dały . 3 sierpnia już o 7 byłam na porodówce ,7.15 podłaczona kroplówka ,8 pojawiały sie skurcze na ktg ale nic nie czułam ,dziwiła sie połozna dopiero mąż przyszedł o 9 to sie zaczeły skurcze . Jak to powiedziałm mojemu mężowi że te skurcze to w porównaniu z tym co potem sie działo to jakieś wzdęcia.
Rozwarcia dalej nic ,przyszła pani Pietrzykowa po jej konkretnym zbadaniu bo ona tak potrafi myślałam ze coś sie ruszy a tu dale nie ma rozwarcia . Zlecała jakieś czopki 4 sztuki może potym szyjka zacznie skracać sie ,dalej nić . Skurcze juz pożądne ,chodziłam i na piłce i prysznic nic nie dawało ulgi . O 11,15 przebił mi dr.Kujawski pęcherz bo dalej główka była wysoko ,mówił że musi sie obniżyć . 12 .30 podłaczona druga kroplówka .Połozna co chwile rozszerzała mi szyjkę ból nie do opisania ,powtarzła tylko Agnieszka musisz wytrzymać a ja juz nie mogłam wytrzymać. O 14 pod znów przeciw bólowy zastrzyk dostałam i zaś same oczy sie zamykały ,potem znów prysznic ,chyba ze 3 razy wymiotowałam z tego bólu . Mąż już zdenerwowany bo to tak długo trwa a ja sie męczę a nic nie widać .Zaczełam odczówac parte po zbadaniu okazało sie ze mam dopiero 5 cm rozwarcia olejny zastrzyk narkotyczny po nim myslała ze umre .Pietrzykowa zbadała i mówi do połoznej ze a mi dac jakis lek nie pamietam jaki ,bo co ma byc to bedzie urodzic musze a ona ze sie boi w tej fazie bo za wczesnie jak sie okazało pomogło.Po tym narkotyku to tylko płakałam do poduszki i spałam . Parłam 10 minut i Sarunia była na swiecie 16.30 . Płakałam jak bób tata nakrecił filmik zdiecia tez były .
Miałam super połozną Mirke KTóRA TAK MI CHRONIłA KROCZE ZE NAWET NIE PEKłAM I NIE BYłAM CIETA.Pomogła mi duzo .Jestem jej wdzięczna .
justyna WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA LIWCI Z OKAZJI 2 ROKU żYCIA
JUTRO SIE ODEZWE :-)