Witam Was kochane! Pragne dodać, że nikt tu za mną też nie tęskni...
Karolinnko my też mielismy problem z ciemieniuszką, ale szybciutko przeszło. Praktycznie po jednym "zabiegu". Nam pomogło solidne masowanie włosków oliwką (Mateusz też ma długie, pamiętacie jeszcze

?? ), trwało to dośc długo, a potem wyczesywanie tym samym grzebyczkiem co Ty masz. Potem umycie włosków i było po sprawie. Mykę szamponikiem, a potem też płuczę czystą wodą (mam ją osobno w dzbanuszku).
Kasiu178 Mateuszek tez miał kolkę. Raz tak krzyczał, że w panice pojechaliśmy z nim na pogotowie. Ja był malutki oprócz wspomnianych metod (masowanie brzuszka, ciepłe okłady na brzuszek) pomagało ubranie go i włożenie do rożka, tak żeby miał ciaśniej. Maluchy ponoć to lubią, bo wtedy maja ciaśniutko i bezpiecznie jak u mamy w brzuszku. No i u nas czapeczka pomagała na wszystko. No a teraz jak tylko widzi czapkę to jest wielki krzyk. No i sobie darujemy. Zakładamy tylko czasami jak nie chce spac po kąpieli i trzeba go zabrać do drugiego pokoju (żeby nie owiało mu główki przy zmianie temp. pokoików). no i też bez chemii sie nie obyło: esputikon, Plantex lub zwykła herbatka koperkowa. Powodzenia, cierpliwości i wytrwałości przy też kolce. tzrymam mocno kciuki.
Ale śliczne te Wasze dzieciaczki. Basen też mnie kusi, bo widzę, że to wielka frajda (dla Malucha i mamciu), ale boje sie troszkę. Mąż ma jakies fobie na punkcie wody i mam nadzieje, że to nie jest dziedziczne

.
U nas niewesoło. Mateuszkowi po marchewce z jabłkiem znowu wyszło uczulenie. Mieliśmy tekie jazdy, że nawet nie miałam czasu napisać. W pracy czytałam tylko Wasze posty, ale ciiiii, to po kryjomu. Dostał nową maść, no i zalecono kąpiele w krochmalu (znowu wylądowaliśmy u lek, bo buźka była jak skorupa). No i zero jakichkolwiek kosmetyków. Tylko do pupy. dzis już było troszke lepiej. troszke mu zbladły te licka i widzę, że juz go to chyba tak bardzo nie swędzi. Ciekawe jak długo będę czekać na jego zdrowiutka skórke na buzi??!!
Ćwiczenia jakos mi nie idą. Brak sił po całym dniu. No i teraz to uczulenie. Mamy przechlapane. No i znowu Mały wcina tylko jabłuszko. Trudno.
A! No i co do marcowych ludzików to z całym szacunkiem, ale gdyby Maleństwo urodziło się dzien po terminie, tj. 3 kwietnia to byłoby w sam raz w moje urodzinki

. Domyslam się
Karolinnko, że tez jestes barankiem

.
Buziaczki kobitki. No i wspomnijcie mnie czasem, cieplej się na sercu zrobi :0.
Spokojnych snów, a mamusiom uczącym się otwartego umysłu i owocnej nauki. Trzymajcie sie dzielnie... no a po męczarniach słodkich snów

.