• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamuśki ze Śląska,odezwijcie się!!!

czy darzymy lekarzy zaufaniem????


  • Wszystkich głosujących
    285
my dziś się wietrzyliśmy równe dwie godzinki. Piotrek miał kilka marudnych godzin. do tego coraz mniej śpi. za to ja spałabym coraz wiecej. z dzsiejszej nocki nie pamiętam jak go karmilam dwa razy. za pierwszym razem mama gasiła mmi światlo o 2, a po kolejnym karmiweniu obudziliśmy się razem w łózku przed dwunastą w południe. ;D
 
reklama
hej laseczki :)

olak czytając że nie wiesz za bardzo czym karmić młodego to specjalnie dla Ciebie wygrzebałam jedną stronkę internetową ;D możesz tam zamówić rewelacyjny poradnik jak karmić dziecko,oczywiście za free :) wpisujesz tylko dane a oni przysyłają tak za 2-3 tyg :) ja dostałam ten poradnik i dwie próbki kaszek jakiś tydzień temu :) polecam :) tutaj możesz to zamówić poradnik nutricia :)

justyna ,diablica nie dajcie się dzieciakom :) kiedyś się przyzwyczają ;) :) ja jestem ciekawa jak tak za miesiąc ,dwa będę karmiła małą jakimiś przetworami owocowymi jak ona zareaguje ::)

sandros to tylko pochwalić Sonię :D mam nadzieję ze i dziś idziesz na uczelnię bo mam ochotę na piękną pogodę ;D ;)

buziaczki :-* :-* :-*
 
Wczoraj dostałam smska od izy1 dalej leży pod kroplówką i na szybki poród się nie zapowiada.Iza1 czuje się ok i dzidzia jest nonstop sprawdzana:puls,ktg. Iza1 dziękuje za trzymanie kciuków i prosi o jeszcze :) I pozdrawia :)
 
hej!!

wczoraj cały dzień na dworze spędziliśmy i dzisiaj Grześ śpi na podwórku :)
poradnik nutricii ten też dostałam, ale dlatego że swoje dane zostawilam w szpitalu żeby dostać prezenty od tych firm

olak mojemu synkowi też się podobają te deserki, dzisiaj jabło+ winogrona zjadł aż mu się uszy trzęsły ;) 2/3 słoiczka :)

sandros nie tylko Sonia zalicza pozostałości po pieskach, ja tez 3 razy wdepłam >:( powodzenia na uczelni. Mnie doszły odczynniki i popołudniami będę chodzić do labolatorium :( a tak mi bez tej uczelni dobrze było :)

justynko, diablico może te Wasze kózki i baranki ;) na wiosnę trochę zmiękną :) Powodzenia.
Liwia to ma taki błysk w oczach że szok, widać że mały urwis :)

miłej niedzieli
 
my to dziś się napspacerowliśmy że hej :) jeszcze tak nigdy nie byliśmy tak długo z małą :) wyszliśmy do parku ale nagle zmieniliśmy zdanie i wylądowaliśmy u teściów :) tam byliśmy na działce długo ,Lenka spała cały czas :) a wracaliśmy na piechtę z panevnik na brynów ;D trochę daleko ale jakoś ciągle mijaliśmy te przystanki ::) ;)

a tu na zdjęciu jesteśmy koło lasu na panewbikach przez który wracaliśmy do domku :)


mmm jak trzy razy wdepnęłaś to będziesz miała duuużo szczęścia ;D bo podobno to przynosi szczęście ;D

dobranoc :-*
 
Witam,

Karolina... Jutro niestety juz nie ide na uczelnie.

MMM dostalas jakies prezenty? Mi tylko raz Nestle przyslali kaszke i koniec z prezentami :(

Sonia podobno dzis dziwna byla, jakby rozgoraczkowana, ale jak przyszlam to bawic sie chciala, a to pora jej spania byla... Chyba babcie w konia robila.

Pozdrawiam,
 
hej:) witam po długiej przerwie, stęskniłam się za Wami bardzo. nawet nie staram się nadrabiać zaległości bo sporo się tego nazbierało, mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze, u nas niestety było inaczej, ale wszystko zaczyna się normować. Niedawno wrociliśmy ze szpitala i dochodzimy teraz do siebie, napiszę po kolei. Przy przewijaniu małego zauważyłam któregoś dnia maleńki guzek na pupci, zadzwoniłam do pediatry, kazała obserwować i przyjść jakby coś się z nim działo. Po kilku dniach guzek był znacznie większy, a z dnia na dzień zrobił się obrzmiały a miejsce się zaczerwieniło (guz był pod skórą). Poszliśmy do pediatry, dała skierowanie natychmiast do chirurga, pojechaliśmy do niego a stamtąd natychmiast do szpitala, na każdym skierowaniu mieliśmy: "pilne" napisane. w szpitalu szybko przyjęcie na oddział, badania, kroplówki i przygotowywali małego do operacji. Kilka godzin później miał operację usunięcia guza pod narkozą. Zrobiono posiew guza i co się okazało? Po przeanalizowaniu również moich badań stwierdzono, że obydwoje mamy gronkowca, którego wszczepiono nam przy cesarce!!! U małego organizm się bronił moimi przeciwciałami dokąd karmiłam piersią a jak odstwiłam go od piersi na parę dni bo brałam antybiotyki to organizm nie dał rady i gronkowca zaczęło "wybijać" w postraci guza. Objawy które miał Bartuś: bóle brzuszka (myśleliśmy, że to kolki), ropiejące oczka (mówili nam, że trzeba przetykać kanaliki) to były objawy typ[owe dla gronkowca, teraz oczywiście zniknęły. Ja też miałam leczone zapalenie macicy, a potem pęcherza i nerek i też się okazało, że to gronkowiec i dlatego nie skutkowały leki. Nie życzę nikomu tego, co my przeszliśmy. Widok mojego dziecka po narkozie (nie chciał się wybudzić przez dwie godziny!!!) na zawsze zostanie w mej pamięci jako najgorsze przeżycie, co się mały nacierpiał, serce pękało jak na niego patrzyliśmy, przy tym był bardzo dzielny, prawie nie płakał i nie krzyczał, tylko łezki z oczek płynęły, nie spał i nie jadł, był karmiony pozajelitowo kroplówkami, z tego też względu wypuszczono nas trochę wcześniej ze szpitala.. Na szczęście moglam być przy nim całą dobę. Teraz jesteśmy w domu i Bartulek dochodzi do siebie, ale jest wymęczony, niespokojny, przestraszony, ciałko całe w siniakach i ukłuciach po wenflonach, często budzi się z płaczem i nie otwiera oczek, jakby się bał, że nie zobaczy swego pokoju, mam nadzieję, że już niedługo o tym zapomni. Bierzemy antybiotyki i walczymy z gronkowcem, wierzę, że następny posiew będzie jmiał uż lepsze wyniki. I niestety koniec karmienia piersią, a jedyne mleko jakie mały toleruje to sojowe ISOMIL. To tyle mojej smutnej historii, całuję Was wszystkie, mam nadzieję, że nie zepsuję Wam humorów, chciałam się tylko tym z Wami podzielić. pozdrawiam
 
reklama
Kasia: jak to możłiwe, że zarazili Was gronkowcem?????? najważniejsze że wszystko się dobrze skońcyzło z operacją. ucałuj mocno swojego małego bardzo dzielnego mężczyznę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry