reklama

Mamy 2011

reklama
Witajcie w dzień pierwszej miesięcznicy mojego Synulka,

Dzisiaj mi smutno cały dzień, bo była położna (nie zadzwoniła wcześniej po prostu przylazła :/) i powiedziała (co zresztą sama zauważyłam), że przepuklina Bolcia się powiększa :( powiedziała, że może dobrze by było poradzić się pediatry,może przepisze jakieś mocniejsze środki na gazy a może skieruje do chirurga na monitorowanie albo na usg brzuszka. Jej zdaniem przepuklina jest od zebranych w brzuszku gazów i jego płaczu (który wynika właśnie z tych gazów). Pokazała w jakiś pozycjach go nosić i jak masować na udzie. Sama nie wiem czy iść do tego pediatry. Wizyty w Vigorze dla dzieci zdrowych są we wt i czw, więc mam czas do zastanowienia. Waham się bo będzie to dodatkowy stres dla małego i już widzę ten ogromny płacz :( póki co chyba zrobimy tak, że będziemy mu podawać sab simplex tak jak w instrukcji (czyli co 3h 15kropel) bo do rej pory dawaliśmy tylko wieczorem 2-3 razy. Dodatkowo będziemy podawać więcej herbatki koperkowej. Jak to nie pomoże, to poprosiłam też znajomego o przywiezienie z niemiec lefaxu (ponoć nawet lepszy od saba), może ten poskutkuje. Najgorzej z tym jego płaczem przy przebieraniu i kąpieli - tego nie mam jak pokonać. Mogę jedynie się spieszyć przy tych czynnościach żeby trwało to jak najkrócej (co teraz i tak czynię). Jeszcze jeśli chodzi o karmienie - od kilku dni mały nie je jak wcześniej ok 20min aktywnie, tylko przysypia po ok 10-12min i nie da rady go aktywować do ssania. i za jakąś godz. znowu ładuje rączki do buzi i płacze. Położna radziła żeby odciągnąć trochę pokarmu i podać z butelki zaraz po odstawieniu po tych 10-12min. Jeśli wypije sporo - znaczy, że mleko ma fazę przejściową i mały się nie najada z cycka (ale w sumie nie wiem co dalej z tym - nie powiedziała) a jeśli wypije tylko trochę tzn. że się najada i że płacze nie z powodu głodu. Jakieś zamieszane trochę mi się to wydaje...
Aha i jeszcze jak malego po tych 10-12min się odłączy to on się tak przeciąga jakby całą noc przespał i jej zdaniem on się wtedy pręży przez gazy (dziwne to dla mnie bo nie wygląda na to i nie płacze wtedy i wygląda na zadowolonego). Już sama nie wiem w co tej babie wierzyć. Ale chyba się najada bo waży teraz 3530 (przybrał w tydz. 215g).

Madzioszka
- Bolcio jest chomiczek w porównaniu z jego stanem sprzed miesiąca - wtedy był chudziutkim śledzikiem ;)
anias - witaj w domku :) dzielnie zniosłaś cały poród - gratulacje raz jeszcze. Łączę się w bólu w kwestii ulewania i zakrzuszania - koszmar :/
emri - a gdzie ten sklep konkretnie? chętnie się tam wybiorę żeby nie serwować małemu śmieci. Z tą dietą jest tak jak piszesz - ja bym bardzo chętnie to olała ale jak widzę, jak maluch się męczy a ja jestem bezsilna to zrobiłabym wszystko żeby mu ulżyć.
Ja dzisiaj też wyciągnęłam fridę. Mały nie ma katarku ale takie gluciki-babolki (codziennie mu się robią) i chciałam je tym wyciągnąć (wcześniej wyciągałam wkręconym wacikiem) ale mały zaczął się wkurzać i płakać i odpuściłam. I "chodzi" cały dzień z glutkami w nosku bo wkrętakiem wacikowym też sobie nie dał... :(
Izuniek - takie huśtawki nastrojów to normalka w ciąży :) trzeba to przeżyć. Ja po spacerku zdrowa, tylko gardełko trochę drapie ale to chyba z suchego powietrza w mieszkaniu.
vii - może faktycznie organizm się przygotowuje i próbuje wyspać się na zapas i oczyścić "przed" wiadomo czym ;) OBY!
Myszaaa - dopiero teraz nie widzisz stópek? to całkiem niezły wynik ;) ja może bym się mogła przyzwyczaić do płączu małego ale nie przy jego przepuklinie - zrobię wszystko żeby nie płakał i żeby mu nie wychodziła...
zawalka - ja śpię ile mały pozwoli czyli 4,5,6h różnie. Obiadek na mieście... mmmm.... kiedy ja tego doczekam :/
Beti - dla malucha w szpitalu przydały mi się: smoczek, mokre chusteczki, niedrapki, czapeczka, linomagu nie używałam (nic do pupci nie używałam żeby nie męczyć młodziutkiej skórki) soli też nie, z pępuszkiem nic nie robiłam, pieluchy są pod dostatkiem, becika nie miałam ale w sumie może by było wygodniej z nim. W domu przemywałam pępek często - prawie przy każdym przewijaniu. Stanika i wkładki miałam ale nie używałam bo nie miałam pokarmu za wiele :( Kremik na buzię przy wyjściu jednak użyłam w niewielkiej ilości.
marttini - witam w naszym gronie :) wielka jesteś, że dałaś radę to wszystko przeczytać :P Twój lekarz robi usg co wizytę? Lepiej rodź w ZG, skoro w pierwszej ciąży poszło tak szybko to teraz nie zdążysz nawet wypełnić papierków na ip ;) masz rację z tymi maluchami - nigdy nie przewidzisz co będzie dalej.

Mamuśki (emri, anias, marttini) mam pytanie - piszecie, że Wasze maluchy to głodomory, więc pytam się: skąd wsnioskujecie, że maluch jest głodny? aktywnie ssie? czy przysypia przy cycku?
 
Madzioszkaa faktycznie ta różnica zrobiła się dla mnie oczywista jak mi to wyjaśniłaś :)) dzięki :)
Zawalka dziś o dziwo z ręką dobrze, ale wczoraj to już nawet mandarynki nie mogłam sobie obrać, nastawiłam się na wizytę u lekarza a tu przeszło, oby na dobre :)
a jak się udała wyprawa do focusa?
Marttini witaj :)
Biedny Bolcio, niech te wstrętne kolki sobie pójdą i już nie wracają, trzymajcie się
 
Witam marttini ;-) fajnie, że przybywa brzuchatek na dalsze terminy.

Właśnie wróciliśmy z zajęć w SR. Moje plecy, lędźwie przede wszystkim, zostały cudownie wymasowane, krzyż odpoczął dzięki workowi sako. Tradycyjnie Maleńka podskakiwała, bo mamuśka pobudziła ją ćwiczeniami oddechowymi :-D
Poznałam super panią pediatrę, niestety gabinet ma poza ZG :(
Anias - wyczuwam z Twoich postów optymizm! Pisz tak dalej o porodzie i czasie po nim, a wszystkie będziemy uśmiechnięte mimo bólów!
Zauważam ostatnio wzmożony ruch na forum, mamuśki już się wprawiły w wykonywanie kilku czynności jednocześnie (w tym rozwijanie umiejętności jednopalcowego klikania ;-) ).
 
dzięki za tak miłe powitanie:):):)odpowiadając na pytania;
- w brzuszku podobno mieszka dziewuszka, - byłoby suuuuper, ale chyba na porodówce uwierzę jak się urodzi:):):):)dwa razy już lekarz mi mówił, ale wiadomo jak to z dziewczynami bywa...
- mieszkamy na osiedlu przyjaźni zaraz obok Liceum Ekologicznego

katorybko - jeśli mogę wrzucić swoje pięć groszy....wydaje mi się, że Bolcio może mieć zarówno kolki jak i nietolerancję jakiegoś składnika z Twojego mleczka...szczerze Ci powiem, że w takim wypadku najlepiej się skontaktować z kimś z poradni laktacyjnej, z kimś kto jest specjalistą i powie Ci konkretnie gdzie szukać przyczyn takiego stanu rzeczy. co do przepukliny jak najbardziej może ją powodować płacz i ciągły wysiłek noworodka oraz zbierające się gazy w jelitkach.
- już Ci piszę o co chodzi z tą nietolerancją pokarmową...jak wiesz, mleko kobiety ma skład zależny od momentu, w którym dziecko zaczyna ssać - na samym początku jest bardzo wodnisty - słodki, później ma w sobie mniej cukru, więcej białka - a na samym końcu to praktycznie sam tłuszcz. Dlatego np dzieci urodzone latem bardzo często i króciutko ssą pierś kiedy są spragnione - bo wystarcza im samo zaspokojenie pragnienia tym Ifazowym mleczkiem. Bartuś urodził się w lipcu - więc dokładnie pamiętam i upały i jego wiszenie na cycu tylko by kilka razy pociągnąć i w kimono na 5 min i ryk;/...ale jest jedno ale - to mleko z Ifazy ma w sobie dużo cukru, co czasem dzieciaczkom bardzo ciężko strawić - Bartuch właśnie bardzo często jadł (nie najadał się tym ostatnim mlekiem z tłuszczem), wciąż chciał jeść - no logiczne a pić bo było gorąco, spać nie mógł bo go brzuszek bolał i robiło się błędne kółko;/;/;/ byłam wykończona,- nie wiedziałam co jest grane - ale dokładnie jakoś po 3tygodniach od narodzin, na kolejnej wizycie położnej w końcu przyznałam się, że mam ten problem (wcześniej oczywiście twarda dam radę itd) - i Ona nakierowała mnie na poradnie laktacyjną gdzie zbadano skład pokarmu mojego i poradzono bym troszkę odciągnęła przed karmieniem tą pierwsza fazę wodnistego mleka (nawet ręką można, nie miałam laktatora) i dopiero przystawiła Bartusia do piersi....i już po pierwszym razie tak jakby ktoś czar zdjął z mojego dziecka!!!!!spał ponad 4godziny!!!!!pamiętam ten dzień jak dziś bo naprawdę była nieziemska różnica. Dopiero wtedy zaczęło nam się jakoś wszystko normować i spanie i jedzenie, kupki, spacerki itd....tak odciągałam jakoś ze dwa miesiące a potem to już Bartuń był starszy i lepiej trawił i naprawdę było już z górki...tak więc ja bym się skontaktowała ze specjalistą, albo poszła do dobrego pediatry. Tutaj w zielonej jesteśmy zapisani do przychodni na Wyszyńskiego - ja jestem zadowolona, nigdy nie miałam problemu z dostaniem się do lekarza a i same panie lekarki są bardzo miłe.
- a i może Cię zaskoczę...ale czasem się zdarza, że to właśnie herbatka koperkowa wywołuje u Ciebie niezłe kłopoty z gazami!!!!Koper jest wiatropędny niby ma pomagać w wydalaniu gazów...ale czasem jest wtedy ich nadprodukcja i jest jeszcze gorzej. Ja sama kiedyś wypiłam herbatkę koperkową bo myślałam właśnie, że to pomoże Bartuniowi (niby przez moje mleko) a miałam takie jazdy w brzuchu, że nie ryzykowałam - w tej poradni tez o tym usłyszałam.
- mówiono mi również by mama karmiąca piła dużo melisy - to i ją uspokaja i dzieciątko wycisza jak ma kolki, a również ma działanie mlekopędne. Tak więc meliskę piłam zawsze wieczorkiem:)
- na niepokoje i płacze "nie wiadomo czemu" bardzo mi pomogła suszarka i zawijanie w kocyk Bartusia (czuł sie bezpiecznie) i takie trochę bujanie, podskakiwanie na kolanie...może poszukam ten sposób na necie, bo nie wiem jak to opisać - zawijałam go tak do snu tak gdzieś do 3go miesiąca...i spał ślicznie - w drugim miesiącu spał nam od karmienia ok. 20 do 3-4 nad ranem, potem cyc i tak do 7 czasem 8smej.

jedyne co mogę jeszcze napisać, to wsłuchaj się w Bolcia, sprawdź wszystko co możliwe by mu pomóc, - jeśli nie masz pomysłu, nie wstydź się prosić o pomoc. Mogę powiedzieć, że to mija i tak już w 4tym miesiącu było już całkiem spokojnie...ale swoje się przeszło;/ tym bardziej, że tylko ja i mąż a babcie daleko jedna i druga i człowiek metodą prób robił co tylko mógł by coś poradzić...
-
 
Ostatnia edycja:
Kordek zawsze do usług;) w tej jednej sprawie wprawdzie ale zawsze:-)

Katoryba biedny Boluś a może marttini ma rację? Doświadczona mama w końcu. Zawsze można spróbować, życzę powodzenia i aby się szybko poprawiło. A i Wszystkiego najlepszego z okazji miesięcznicy:)

Martini ładne elaboraty wychodzą:) broń Boże nie pomyśl, że źle ale powalasz ilością tekstu:D Dzięki CI za konkretne rady.

Vii jak tam lepiej się czujesz?

Ampg już jutro termin pokazałaś maleństwu? :-)

Ja mam dziś zły dzień i w ramach protestu idę wcześnie spać o! Kolorowych i wygodnych snów życzę.
 
A ja dopiero wróciłam z Focusa:)

Było super. Tak się obiadłam, że ledwo się ruszam. Najlepszy był "Kielich bananowy" w Grycanie:)

Witaj marttini:). W końcu jest ktoś z terminem na maj:) Już nie jestem osamotniona.

Słodkich snów dziewczęta:)
 
Ostatnia edycja:
marttini to mamy kolejną dziewczynkę na forum :) dzisiaj też mąż się śmiał, że dopiero by było jakby się chłopiec urodził... a tu wszystko różowe ;)

a ja w sumie humor mam trochę lepszy... poza tym nic się nie dzieje... mąż zrobił tort dla mnie na jutro :) przyjedzie babcia i kuzynka :) nie będę się sama nudzić...ciekawe, czy dzisiaj się powtórzą skurcze... póki co chyba były w ciągu godziny 2x... o ile to w ogóle skurcze ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry