hej laseczki
Zawalka - buzialki dla Jasieńka - już po wszsytkim!!!i Was kurcze dopadło...moim zdaniem jak ktoś ma być chory to będzie i tyle;/choć odpukać u Ali np tylko katar był póki co - Bartuch jak był w jej wieku to też katarki miewał, przy ząbkowaniu również...ale poważne przeziębienie z kaszlem, katarem, gorączką itd miał grubo po pierwszych urodzinach - rok i 4mce. Na pewno karmienie piersią nie chroni przed chorobą to na bank..i nie jest tak, że zachoruje dopiero jak się odstawi...ale wydaje mi się, że łagodniej dziecko to przechodzi - ale to moje odczucie. Nie ma co się stresować - po prostu normalne, trzeba wszystko przejść, sami chorujemy-przeziębiamy kilka razy w roku, a te maluszki dopiero uczą się wsyzstkiego i nabierają odporności - wbrew wszystkiemu własnie chorując.
Marzenka - zdrówka dla Majci!!! Nasivin jak najbardziej można podać po 1m-cu. To mówiła nam nasza pediatra - na pewno warto przed nocnym spaniem - dziecko spi spokojniej!
COSA - Gratulacje
))
i ja miłego dnia życzę, - na spacer to i mi się nie chce

ale choć okna pootwieram w domu.
Dzisiaj na obiad wymyśliłam pierogi - chce mi się ich jeść, ale nie chce mi się ich lepić

- jejkuuuu..jak mi brakuje czasem tutaj jakiejś babci na miejcu....
miłego dnia i wam*
aaa zapomniałam..
Zawalka - i gdzie zaprosiłaś gości na obiadek????chciałam Ciebie zapytać, bo coś pisałaś, że jakieś kłopoty z tym były....a wciąż się waham między szykowaniem w domu, a jakimś obiadem na mieście - po prostu wiem, że z dwie noce będę miała zarwane przez to...i znów na wariackich papierach będzie (ledwo od patelni leciałam do kościoła)

średnio wszędzie wołają 45-60zł/os w lokalach - i nawet catering tak wołają..jak dla mnie drogo - czy nie laski???nie wiem już sama...a w sumie jak kupić produktów to też wychodzi...