Akaiah mi też strasznie puchną nogi w kostkach. W pierwszej ciąży też tak miałam, ale dopiero od 8 m-ca
My mamy w domu chyba dość chłodno, w każdym razie nie narzekam na temperaturę na parterze, bo na górze jest już dużo cieplej, a tam mamy sypialnię, a Dawid swój pokój... Ale jakoś dajemy radę, ja w ogóle chyba dobrze znoszę te temperatury, bo Wy tu strasznie narzekacie, a mi chyba aż tak nie przeszkadza upał
Piszecie, że bardzo czekacie na powrót Waszych mężów, a ja Wam powiem, że u mnie takie zjawisko nie występuje... Mój mąż i tak nie okazuje mi większego zainteresowania, rozmawia ze mną tylko na tematy bieżące, tzn. że obiad mu nie smakuje, albo że mogłabym coś tam posprzątać itp. Sama krytyka, żadnego miłego słowa. Wczoraj w ogóle przeszedł sam siebie, ja ryczałam i mały też, ja oczywiście w łazience. Poza tym po obiedzie tylko leży na sofie, wstaje wieczorem, je kolacje, kładzie Dawida spać i sam idzie do łazienki i do wyra. Szczerze mówiąc, wolę kiedy go nie ma, bo nikt mi nie marudzi, że np. siedzę przy kompie albo czytam książkę. Jakieś zalety też pewnie ma, ale chwilowo jestem w takim nastroju, że ich zupełnie nie widzę
Wróciłam z zakupów, zaraz idę odebrać Dawidka z przedszkola, a potem ciąg dalszy kupowania. W międzyczasie trochę popadało, więc na zewnątrz nie ma tragedii:-)
Wracam do Was po weekendzie, trzymajcie się dziewczynki