reklama

Mamy z Bradford

reklama
Aniteczka1981- no i brawo:tak: A moze lepiej oddzwon do tej babki raz jeszcze i spytaj dokladnie o nazwe fabryki. Powiedz ze szukalas i nie mozesz zlokalizowac. Wez chociaz kod pocztowy i to juz ci wystarczy;-)
MarzenaM- jak nie ma Polaka to sie ciesz bo nawet na przerwie bedziesz zmobilizowana do rozmowy po angielsku a to najlepsza praktyka. Moj maz jak przyjechal do Anglii znal tylko 3 slowa: hello, fuck you i ilove you- pracowal z Anglikami i po dwoch miesiacach juz dal rade isc z nimi na imprezke i klecic konwersacje- fakt ze byl po paru glebszych:-D:-D:-D

A ja musze wyprasowac narzute- tak mi sie nie chce:-p
 
aniteczka nie martw się na zapas:tak:
mój mąż pracował przez assista ponad miesiąc i też go pytali czy mają go zawieźć w pierwszy dzień:tak: on pracował w farrmes boy, praca różna, zależy na jaki dział trafisz:-pale nie jest źle:tak:Agencja solidna, bez proszenia wypłacili mu urlop za poprzedni rok:tak:jedyny mankament, że codziennie trzeba było czekać na sms z potwierdzeniem czy w dany dzień jest praca, ale wiesz , z braku laku i kit dobry:tak::-D
mój znajomy pracuje dla nich przy pakowaniu owoców ale nie wiem gdzie dokładnie:no:
a jeszcze co do farmersa, to tam jest dość łatwo o kontrakt później, jak trochę popracujesz:tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry