Hej, ja to chyba jakiegoś pecha mam

Dziś spieszyłam się, żeby prędko wrócić ze spaceru ( a szkoda bo taka piękna pogoda - fakt, zimno, ale bardzo ładnie

), a spieszyło mi się, bo miałam zadanie do spełnienia na ebayu :-). Wchodzę do domu, a tu znowu prądu nie ma



I na ebayu nic nie kupiłam, obiadu zrobić nie mogłam, pranie mi się w połowie zatrzymało, a na dodatek przed wyjściem otworzyłam okna, żeby się w domu przewietrzyło, więc w domku zrobiła się lodówka, a prądu nie ma, więc ogrzewanie też nie działa!!! A my takie zmarznięte z Zuzą z dworu przyszłyśmy, a tu nawet ciepłej herbatki nie można się napić



Prawie trzy godziny prądu nie było, dopiero włączyli - tragedia
Graziul dzięki, ja też muszę poszukać dentysty.
Paradosia naprawdę współczuję, miejmy nadzieję, że szybko pozbędziesz się tej infekcji i wtedy powoli wszystko inne tez wróci do normy

Dobra, biorę się za obiad, bo zaraz sie okaże, że znowu prąd wyłączą...
paaa