Po Hardcorowej nocy, przyjdzie hardcorowy dzień.
Nie wiem, czy dobry, ale się witam i obawiam się, że Ja dziś nocna mara.
Moje dziecię postanowiło zrobić cyrk i to pełną gębą. Wczoraj w dzień nic nie spał, wyszalał się ( nie spał wczoraj ani sekundy ) po czym nie chciał wcale spać, gadał, kazał czytać " Kojoj " ( książeczka od cioci z kształtami ) i w końcu padł, o 1.00 w nocy, by co chwila się budzić i coś krzyczeć.
Wstaliśmy połamani i Ja nadal nie wiem co się ze mną dzieje, a co było Olkowi, już zupełnie nie wiem....
No i Kamyk juz do pracy
Sylwia, jasne, że dam Ci czas, sama się opitalam w notkach, bo mnie się nie chce
