Tak to prawda, każda z tych rzeczy jest prawdą, pożyczyłam fajki, jak czekałam aż marek przywiezie, gdybyś ty nie miała, pozyczyłabym ja bo to normalne, oddałam ci zaraz jak powiedziałam w piątek, sorry nie nie oddałam ci dwóch jajek i łyżki wegety. Raz jechałaś na spotkanie z dziewczynami i zapytałam czy jedziecie sami ? Jak dziecko się krwią zalewało poleciałam po pomoc do normalnych ludzi ? O czym ty mówisz, żal mi ciebie, ale ja mówię prawdę i to jest moja prawda !!! Ludzka pomoc, sorry jaja podrzucę kurierem. A skąd ty wiesz, czy ja jestem w domu czy mnie nie ma, w oknie wysiadujesz ? Moje sprawy są moimi sprawami i nie życzę sobie i mnie mieszania z gównem, bo mnie nie znasz, widziałaś mnie kilka razy na oczy, a mieszkanie masz dzięki komu ?! Kto ci pomagał ???? Wolna amerykanka, brawo - nawet nie pukaj, bo ja z tobą rozmawiać więcej nie mam zamiaru.