D
drozdusia
Gość
Sylcia trudno cokolwiek poradzić.faceci tacy są.myślą że jak pracują zawodowo to nic już poza tym nie muszą.przyjść z pracy,uwalić się na kanapie,zjeść obiad,pilot w łapkę i skakać po kanałach,ewentualnie komputer-no bo oni przecież pracują i są zmęczeni.to nic że kobieta w tym samym czasie pierze,gotuje,sprząta,zajmuje się dzieckiem,wychodzi z nim na spacery,w międzyczasie zrobi jakieś zakupy a do tego zarywa noce-jednym słowem często 24 godziny na dobę na pełnych obrotach(przynajmniej ja ostatnio tak mam).dla faceta jeśli kobieta siedzi w domu to znaczy że się nie przemęcza.przynajmniej dla większości.znam osobiście kilku takich pacjentów.na szczęście mój T pod tym względem jest wyjątkiem.nawet wczoraj powiedział że się dziwi że jeszcze mogę normalnie funkcjonować a do tego ogarniać wszystko i że on na moim miejscu olał by to wszystko i nic nie robił albo jedynie niezbędne minimum.no i jak trzeba to pomoże-okna pomyje,obiad ugotuje jak ma wolne,zajmie się małą,zajmie się ogródkiem...nie narzekam,wyrozumiały jest


Przykre jest tylko że D Ci w jakiś sposób przygaduje....Ale na pocieszenie powiem że mimo że mój też robi dużo w domku to czasami też ma dziwne gadki.Albo taki ich urok albo trafiłyśmy na takich "typków".
takze niewiem czy bede jutro u Agi dam znac jeszcze pozniej wieczorkiem.Ale sie ciesze ide do ludzi hurrrrraaaaaa!!!!!
mi pójście do pracy zbyt szybko nie grozi.ale to nic-na brak zajęcia nie narzekam.a za chwilę będę go miała jeszcze więcej.jakbym poszła do pracy to miałabym dwa etaty