Sylciak mi sie wydaje, ze to jednak sprawka zabkowania, moja mala tez tak miala, a oprocz tego dodatkowo AZS. Moja rada: buzka musi byc sucha,bo slina bardzo podraznia skore, wycieraj ja delikatnie, do tego sliniaczek i natluszczanie buzki (ja uzywam Lipikar la Roche Posay i Epaderm). Kiedy mala miala te paskudne wysypki na dekolcie, pleckach i brzuszku (to tez wina AZS) dostalam recepte na takie specjalne obcisle koszulki ComfiFast. Po kazdej kapieli najpierw nakladalam solidna warstwe ochronna kremu a na to koszulki ComfiFast. Cialko natluszczalam jej rowniez kilka razy w ciagu dnia. U mnie to sie naprawde sprawdzilo, Daria ma teraz cudownie gladka skore, nic ja nie swedzi i moze wreszcie spokojnie spac. Dodam jeszcze, ze wczesniej dostalam hydrokortyzon, ktory pomogl tylko na chwile wiec postanowilam go wiecej nie uzywac, bo to masc sterydowa. Co prawda tutaj lekarze mowia,ze mozna tego uzywac dlugo bez skutkow ubocznych ale jakos nie przekonuje mnie to, w koncu to sterydy...
A co do slinienia to myslalam, ze w momencie gdy pojawia sie pierwsze zabki (a mamy juz dwa sliczne malutkie zabulki

) to mala przestanie sie slinic ale gdzie tam, nic sie nie zmienilo, moze dlatego, ze chyba nastepne zabki w drodze ...