Hello Sewa!
Jejku a kiedy ja będę chodzić z małym do dentysty.Uwielbiam takie trochę podrośnięte dzieciaczki.Noworodki też są słodkie,alę takie delikatne i kruche,że strach dotknąć.Ja na razie wysyłam siłą mężusia do stomatologa.
Ja czuję się dobrze,plamienie tak jakby troszkę zmalało,ale za to brzuch jakoś tak często mi się napina.Wypatruję zawzięcie odejścia czopu śluzowego,i nic.Czy można to przegapić?
Troszkę się boję bo mój Tomek bierze urlop dopiero od 1.12,a pracuje w W-wie.Niby jest to praca 24/72 godz,więc po jednej służbie przez 3 dni jest w domu,ale jak się zacznie coś dziać gdy akurat go nie bedzie.Kurcze dodatkowy stres!Dobrze,że istnieją taksówki.
Wieeeelkie dzięki dziewczynki za trzymanie kciuków(wiem,że może to trochę utrudniać funkcjonowanie w normalnym życiu-haha)I obiecuję,że gdy tylko Kubuś będzie po tej stronie brzuszka dam znać,że już możecie rozprostować palce.
Bardzo się ciesze,że nawiązałam z Wami kontakt i mogę z kimś pogadać od serca.Mam nadzieję,że wiosenna majówka ciągle aktualna?
Pozdrawiam cieplutko.Narka.