• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Zdrada i opieka nad 3 i 6 latkiem

Witam
Padło na mnie. Żona ma romans (na calego, na powaznie)
Jeszcze nie wie że ja wiem.
Mamy dwójkę dzieci. Córkę 6 lat i syna 3 letniego. Od lat oddalamy się żoną (w zasadzie od narodzin pierwszego dziecka) ale zawsze myślałem że w końcu jakoś nam się ułoży.

Największy strach mnie ogarnia o dzieci.
Zona się ukrywa, ja jadę na proszkach i udaje że nie wiem i mamy jako tako rodzinę. Ale jak niechybnie nadejdzie konfrontacja to coś trzeba będzie ustalić jak z opieka nad dziećmi. Chyba że się zreflektuje - ale choć szczesliwe dzieci (czyli mama i tata pod dachem) są najważniejsze dla mnie, ciężko powiedzieć czy uda się wybaczyć.No i czy się zreflektuje.

każdy z nas usypia jedno dziecko - na zmiany. Jak usypiam młodsze to nieraz chce do mamy. Ciężko mi sobie wyobrazić żeby przy opiece naprzemiennej nie widziały się co wieczór z mamą.
Miałem plan żeby jechać na proszkach i żeby podrosły to może im łatwiej będzie, ale podobno w zasadzie im młodsze tym lepiej to mogą znieść.
Kiedyś ludzie nie rozchodzili się po takich incydentach i jakoś sie to hustalo.

Jakie macie doświadczenia i pomysły i refleksje na taką opieka nad dziećmi?
Mogę wynająć mieszkanie tu na Brudnie w bloku obok i byśmy robili coś jak wspólną opiekę codziennie ale nie wiem czy się sprawdza/praktykuje takie coś.

Wiem że się życie nie kończy ale tak mnie boli serce jak myślę o nich że nie będą miały normalnej rodziny.
Wszystko to kwestia ustaleń. Nie ma też uniwersalnego rozwiązania dla wszystkich. Przy takich małych dzieciach osobiście bym optowała za opieką naprzemienną, ale z nocowaniem u mnie. Później bym dokładała jakieś noce u ojca, powoli. I jeśli by to wychodziło i dzieciom by odpowiadało, to mogłaby być w pełni naprzemienna.
 
reklama
Nawet jak są oboje rodzice, to przecież jedno może wyjść na wieczór i tylko to drugie musi uspać. Albo się zająć. Ja wychodziłam raz w tygodniu i nieważne, że dzieci chciały do mnie - musiały zostać z tatą. Przywykli szybko.

Najgorsze co można zrobić to zostać w nieszczęśliwym małżeństwie. Dzieci będą miały okropny wzorzec relacji, w dodatku będą myślały, że to jest normalne. Na początku będzie na pewno opór i rozpacz, że już nie mają mamy i taty na raz. Ale z czasem przywykną. Moim zdaniem najlepsza jest opieka naprzemienna. Jakbyś blisko mieszkał to już w ogóle dobrze, bo dzieci łatwo by mogły przychodzić do drugiego rodzica, jakby było im naprawdę smutno.

@judasz powodzenia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry