Czesc dziewczyny, znowu mnie troche nie bylo i nawet nie proboje nadrabiac

Wylaczyli nam internet, chyba w poniedzialek, do tej pory nie wiemy dlaczego, bo rachunki placimy przez direct, maz dzwonil juz pare razy i jak sie okazalo, ktos cos zle zapisal w systemie

normalnie jak w Polsce i dopiero dzisiaj nas podlaczyli, co dziwne telefon dzialal caly czas...
Doveinred - oj zdazaja sie czasem takie kfiatki jak
anetusia86, ale dobrze ze sa bo by za nudno bylo ;-), zastanawiaja mnie tacy ludzie, czy oni tak sero serio, czy po prostu to czysta prowokacja z ich strony :-) patrze na ilosc postow - byc moze to zwykly troll, bo chyba tacy ludzie nie istnieja w realu.... przynajmniej mam taka nadzieje
Co tam u Was dziewczynki?? Stesknilam sie za Wami bardzo
Co do prezentow, to my chyba tradycyjnie, wyslemy kartki z plikiem zdjec dla rodzinki...
My w tym roku bedziemy chyba raczej chudo obchodzic swieta, nie dawno sie przeprowadzilismy i duzo kasy poszlo na meble i wykonczenie, a i tak jest jeszcze kuchnia do zrobienia, tzn podlogi i kuchenka..., poza tym moj M. wlozyl siano w firme i za nim nam sie to wroci, to jeszcze z pol roku pewnie minie :-( takze postanowilismy, ze kupujemy prezenty tylko dla dzieci, a my sobie odbijemy pozniej ;-)
Jejciu ostatnio tak sobie robie liste - taki noworoczny rozrachunek, co bym kiedys chciala mieci i zrobic :-) o cholerka duzo tego, a co dziwne, kiedys jak o tym myslalam, to wlasciwie 99% marzen - zachcianek dotyczylo dzieci, a teraz chyba dzieci rosna bo wiecej mysle o sobie - yupppi NARESZCIE

z mamusinej listy
- super rower i osprzet
- odkurzacz rumba i mop tez
-wiejski domek, gdzie byloby duzo bazantow, kur, psow i najlepiej blisko lasu ;-)
- konie (wlasciwie to dla Rozalki)
- moj wlasny kat z ksiazkami i same limitowane wydania (zloty Shakespeare np. )
- karnet na basen
- fryzjer co tydzien
- kosmetyczka raz na miesiac
- dobry duplikat Stanczyka Matejki i moze jeszcze Kossaka
- piec do wypalania gliny
- wydac w koncu serie lalek, ktore kiedys zaprojektowalam
- nareszcie dokonczyc wszystkie powiesci, ktore zaczelam i nigdy zadnej nie skonczylam
- aparat na zeby, wybielic te malpiszony
- no oczywiscie nareszcie wyjechac na Ibize - czyli wakacje, morze nie rzymskie, ale zawsze wakacje
- miec znowu przyjaciol
- nauczyc sie panowac nad nerwami
- moze rzucic palenie
- jeszcze raz zaczac studia i tym razem skonczyc (to bedzie 4 raz)
- nauczyc sie portugalskiego
- kupic prawdziwe kowbojki ;-)
- znalesc nareszcie wlasna droge zawodowa
- zabezpieczyc sie na starosc - czyli odkladac juz na dom opieki
- kupic dzieciom w polsce jakas nieruchomosc, najlepiej domek nad jeziorem, albo na polskiej wsi
- Wyruszyc w rejs zaglowcem....
no i chyba milion innych rzeczy :-)
a jak Wasze listy?? No i jak u Was jest z realizacja? Bo u mnie szaro buro i ponuro, bo duzo gadam a nic nie robie - oooo i to tez mogloby sie zmienic
