rudzia789
szczęściara
isabellL ja jak zadzwonilam do szpitala kiedy mi wody odeszly to mi pami powiedziala ze spokojnie nic sie nie dzieje nich pani sie powoli spakuje zje sobie sniadanko i tak na 10 mozemy sie umowic ze przyjade przygotuja mi lozko itd... a dzwonilam po 5 rano... wkurzylam sie ciepnelam sluchawka i pojechalismy.... no i na cale szczescie bo jak sie potem okazalo maly mial pupe na dole i jego cisnienei zaczelo juz spadac... gdybym zostala w domu mogloby byc nieciekawie.... a moja znajoma kilka razy wysylali do domu bo nie miala rozwarcia wiec stwierdzili ze co bedzie lerzec w szpitalu jak moze sobie polezec w domu... smiech na sali - ja jak cos takiego uslysze to NIGDZIE sie nie rusze niech mnie wsadza na korytarz ale ja do domu nie pojade 


a ja wymikam ;( kolejna noc nie przespana maly tak szaleje ze ja juz nie wiem jak mam lezec ;( malo tego dzis od 4 malam randke z kibelkiem ;( nadrabiam zaleglosci z poczatka ciazy chyba bo tak jak nie wymiotowalam wtedy tak teraz uuuuuuu ..... padam na paszcze ;(
a ja wymikam ;( kolejna noc nie przespana maly tak szaleje ze ja juz nie wiem jak mam lezec ;( malo tego dzis od 4 malam randke z kibelkiem ;( nadrabiam zaleglosci z poczatka ciazy chyba bo tak jak nie wymiotowalam wtedy tak teraz uuuuuuu ..... padam na paszcze ;(