Misialula współczuję Ci z tym zębem, dziąsłem. Co do kolek to możesz wszędzie kupić gotową wodę koperkową, ja podawałm strzykawką a najlepsze na kolki są krople sabsimplex do kupienia na ebay tylko orginalne niemieckie a nie czeskie. Sprawdziłam przy mojej dwójce i wszystkim znajomym polecałam i wszyscy sobie je chwalą.
Ewa współczuję z tym kontem, teraz to tragedia bo pewnie wszystkie pieniądze masz na koncie, ja rzadko mam jakałś kasę w domu.
Gasiorek szkoda z powodu pracy, masz rację zawsze to coś i mogłaś małego ze sobą zabierać więc super.
A ja wczoraj miałam strasznie męczący dzień, najpierw do 2 w nocy mąż mi chrapał w końcu go z łóżka wyrzuciłam potem 5.30 pobudka na samolot. Na lotnisku masakra. Pytam się babki czy jak mam tylko podręczny i wózek do muszę iść normalnie do odprawy jak z bagarzem, powiedziała mi że nie więc ja sobie spokojnie kawę wypiłam , śniadanie zjadłam i poszłam 15 min przed czasem żeby tam nie kwitnąć, przez pierwszą odprawę przeszłam a na drugiej gdzie sprawdzają podręczny mnie wrócili bo nie mam nalepki na wózek wiec ja spowrotem a tam mi babka mówi że już mi nie wydrukuje bo odprawa zamknięta to ja spowrotem do kolejki, zanim mi wszystko posprawdzali bo miałam mleko i herbatkę dla malej więc to dłużej trwało to odprawa do samolotu była już w połowie więc niepotrzebnie płaciłam za priorytet, idę do samolotu a tam co schody najpierw 2 piętra w gore a potem w dół i ją z tą moją dwójką, 2 nagarze podręczne i wózek. Na szczęście na polaków można liczyć, jeden pan wziął mi wózek , pani podręczny i jakoś dotachaliśmy sie do tego samolotu, Maja już była zmęczona więc tylko na rękach a i tak marudziła, w samolocie trzęsło więc pasy obowiązkowe a ona siedzieć nie chciała, no ale jakoś przetrwaliśmy. POtem droga do domu, dłuuga bo korki, jeszcze fotelik musialam kupić, potem rodzice jechali do babci więc myślę sobie pojjade, będę mieć z głowy a maja zmęczona więc będzie marudzić to dlugo nie posiedzimy. No i trafiliśmy na impręzę moja ciotka miała imieniny. A to ta ciotka od mojego kuzyna co jest w szkocji i co mi tak dupę obsmarował że wielka afera w rodzinie była i ponad rok wszytsko trwało, głównie to moi rodzice mieli przechlapane to to się na nich odbiałao. No i co? W szkoku bylam, przywitali się ze mną normalnie, gadali normalnie i nawet mnie ponownie zapraszali. Normalnie szok. Dzisiaj dochodzimy do siebie bo wczoraj jeszcze po powrocie wszystko rozpakowalam, no prawie bo jeszcze podręczny mi został. Ale szczerze to już bym do domu wróciła


