Witam się i ja, w końcu udało mi się uruchomić internet. Jestem z teściami w karpaczu, pogoda nie za ciekawa, ale najważniejsze że nie pada, niestety mała mi się trochę podziębiła i teraz muszę ją pilnować żeby mi nie zmarzła. Mój teściu dzisiaj przeszedł chrzest bojowy, miałam taką migrenę że szok, aż mnie na wymioty brało więc zostawiłam mu dzieci i poszłam się położyć, 2 godz dał radę. Dostaliśmy też chodzik, Maja dzisiaj pierwszy raz chodziła sama (w chodziku oczywiście), jeszcze pewnie kilka dni minie zanim go opanuje ale zawsze to jakaś ulga.
Misialula a o jakie benefity jeszcze chcesz się starać, bo nie bardzo rozumiem o co chodzi? O majątku w aptece to ja już nie wspominam, bo to jest tragedia, ale z drugiej strony jak człowiek chce się zabezpieczyć na wszelki wypadek i kupuje pół apteki jak to mój tata mówi to co zrobić. Co do nosidełka to ja używałam przy Kubie jak miał 3 miesiące, teraz też mam no ale przy małej użyłam jak skończyła 6. Mogę ci polecić chicco physio you and me czy coś takiego bardzo wygodne dla maluszka i tak zaprojektowane że bardzo wygodne dla rodzica, nie obciąża tak bardzo ramion i pleców, miałam juz kilka nosidełek i to jest najfajniesze.
Ewa dokładnie, takie maluszki w miarę dobrze znoszą podróż, my jechaliśmy do polski jak mała miała miesiąc, chociaż powiedziałam że jak nie będę musiała to kolejny raz się autem nie wybiorę, po prostu straszie mnie męczy taka długa podróż, no i my zawsze jezdzimy w zimie tylko raz jechalismy w lecie i to bez dzieci wiec bylo całkiem inaczej.
Azorek małe odstępstwa w długoterminowej diecie to nic strasznego, a próbowałaś robić te bułki z przepisu?