Misialula no niestety moja cierpliowść jest już na wyczerpaniu. Dzisiaj troche wybuchłam na dzieci, na szczęście tylko trochę a potem z tego wszystkiego się popłakałam, jeszcze Kuba mi dokłada bo pyskuje, Maja marudzi nawet nie mam czasu zjeść normalnie a teściowa wkur... na maksa. popołudniu wiedzieli że ide małą uspać więc powiedzieli Kubie żeby do mnie nie przychodził (fajnie że o tym pomyśleli) ale za to sami położyli się spać oboje i dziecko zostawili samo. Potem ja szykowałam kolacje dla dzieciaków, kąpiel dla małej a teściowa sobie zaczeła szykować kolacje i mówi do mnie siadaj i zrób sobie coś do jedzenia bo obiadu nie jadłaś i nie dociera do baby że teraz nie mam czasu bo muszę zajać się dziećmi. Mówi mi tak a potem pójdziesz uspać małą i już nie zejdziesz to co głodna pójdziesz spać to jej odpowiedziałam że jak trzeba będzie to tak i żeby już mi dała spokój bo swoim gadanie mi nie pomaga. Masakra. Po prostu ręce mi do nich opadają a za takie wczasy to ja dziękuję.